Kurier Brzeski

   – najświeższe informacje o tym co dla nas ważne

List do Redakcji

Brzeg 17.11.2011

Redakcja  Kuriera Brzeskiego

Chciałabym poinformować o tym, jak postępuje Pan Burmistrz wobec długoletnich uczciwych pracowników.
Od ponad 22 lat pracowałam na stanowisku Dyrektora Żłobka Miejskiego „Tęczowy Świat”. Nigdy nie miałam upomnienia, ani nagany, a wręcz corocznie otrzymywałam nagrody.

W trakcie mojej pracy co roku przeprowadzane były kontrole finansowe, kontrole zamówień publicznych ze strony urzędu oraz kontrole ZUS. Opr drobnych uchybień nie było żadnych zastrzeżeń.

18 lipca 2011r podczas mojej nieobecności (planowany urlop) zjawiła się Pani Ziobrowska-Kowalik z drugą pracownicą Biura Panią Wiolettą Marszałek z upoważnieniem Burmistrza do przeprowadzenia kontroli, która miała trwać do 30 września 2011.

Kiedy zawiadomiła mnie telefonicznie Główna Księgowa przerwałam sama urlop i przyszłam do żłobka 2 dni wcześniej niż planowany był urlop.

To co zobaczyłam nie jestem w stanie opisać. Pani Kowalik zastosowała metodę zastraszenia i wertując i rzucając aktami personalnymi pracowników żądała natychmiastowego wyjaśnienia. Tłumaczenia Głównej Księgowej, że nie ona prowadziła sprawy kadrowe nic nie pomogły. Dopiero po mojej interwencji, aby nie żądać wszystkiego naraz tylko usystematyzować tę kontrolę i będziemy dostarczać takich dokumentów jakie sobie życzy trochę się uspokoiła.
W tym samym czasie trwała kontrola finansowa przeprowadzana przez Panią Barbarę Strzelecką, która była wstrząśnięta takim sposobem zachowania się Pani Kowalik.

Następnie Pani Kowalik prosiła o kserowanie jej dokumentów, a ponieważ trwało to długo gdyż nie posiadamy profesjonalnego ksero a jedynie urządzenie wielofunkcyjne bardzo była zdenerwowana i na następny dzień jak i kolejne dni kontroli przywoziła ze sobą ksero z urzędu.
Po 2 dniach stwierdziła, żeby wskazać jej pomieszczenie gdzie mogłaby zamknąć wszystkie potrzebne jej segregatory z dokumentami z lat 2006-2011 po czym opieczętowała to pomieszczenie (poczułam się jak przestępca)

W osobnym pomieszczeniu kserowała wszystkie dokumenty łącznie z kartami przyjętych dzieci . Ok godziny 14 przynosiła mi stos skserowanych dokumentów, żebym potwierdzała zgodność z oryginałem. Przy czym bardzo się denerwowała że trwa to tak długo. Nie miałam możliwości sprawdzenia czy celowo nie zostały ukryte niektóre dokumenty.

Następnie zażądała sporządzenia tabelki zawierającej wykaz wszystkich zakupów dokonanych w ciągu 5 lat wraz z zakupami na żywność z umieszczeniem daty faktury, nr faktury kwoty, na co przeznaczono, co wymagało przeglądnięcia każdej faktury osobno, gdyż nie sposób zapamię na co zostały wydane pieniądze z każdej faktury. Na wykonanie tego otrzymałam 7 dni w tym sobota i niedziela. Ponieważ wykonanie tego był fizycznie niemożliwe przy jednoczesnym wykonywaniu codziennych obowiązków zwróciłam się do Burmistrza o wydłużenie terminu. Niestety Burmistrz nie wyraził zgody. Wykonałyśmy to wraz z Główną Księgową kosztem nieprzespanej sobotniej i niedzielnej nocy.

Kontrola zakończyła się 30 września.

W dniu 3 listopada zostałam poproszona do Pana Burmistrza Kowalczyka, gdzie Pani Kowalik przekazała mi protokół pokontrolny bez zaleceń , w którym zarzucano mi między innymi brak nadzoru nad Główną Księgową, a przecież ja nie znam się na księgowości i po to była zatrudniona księgowa., która była osobą kompetentną.
Na zapoznanie się z protokołem zawierającym 32 strony miałam 5 minut, nie mogłam nawet sprawdzić czy treść jest zgodna z dokumentami znajdującymi się w żłobku.
Następnie wręczono mi oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z art. 52.

Pani Kowalik wraz z Panią Marszałek pojechały ze mną służbowym samochodem urzędu do żłobka, gdzie polecono mi zabrać wszystkie prywatne rzeczy oddać klucze(przekazane protokołem) i opuścić żłobek.

Nie zadbano o przekazanie dokumentacji, ani o pieniądze które znajdowały się w biurze ponieważ pobierałam opłaty za żłobek od rodziców.
Po godzinie przyjechał Pan Burmistrz Kowalczyk wraz z Panią Kowalik i przedstawił nową Panią Dyrektor żłobka.
Z dnia na dzień zostałam pozbawiona pracy, środków do życia, a jestem wdową i to byto moje jedyne żródło utrzymania.

Po tylu latach pracy nie traktuje się pracownika w ten sposób. Jeżeli zarzucano mi brak nadzoru to powinnam otrzymać polecenie wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec pracowników którzy zawinili. Ponadto dlaczego nie skierowano sprawy na dyscyplinę finansów publicznych skoro to było zaniedbanie w tym względzie.

Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

Teresa Siemaszko

Komentarze wyłączone.