Kurier Brzeski

   – najświeższe informacje o tym co dla nas ważne

Kij ma dwa końce

Do momentu zamknięcia gazety nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, wypowiedzi ani Starosty Macieja Stefańskiego, ani dyrektora szpitala Mariusza Grochowskiego w sprawie postawionych publicznie pytań  opublikowanych na naszych łamach dotyczących kontraktu na ratownictwo medyczne w Brzeskim Centrum Medycznym.
Zamiast więc otwartej rzeczowej wypowiedzi – w Panoramie pojawia się kolejna pyskówka w wykonaniu redaktora, któremu brakuje odwagi cywilnej, by się podpisać z imienia i nazwiska, by publikowane tam treści autoryzować.

Praktyka ta jest o tyle nowa, że redaktor Tytus Paweł Kowalczyk miał problem w sądzie z radnym Krzysztofem Puszczewiczem. Proces przegrał, a sędzia w uzasadnieniu wyroku wprost stwierdził, że te metody szkalowania na łamach Panoramy Krzysztofa Puszczewicza  mają charakter bolszewicki. Redaktor wnioski wyciągnął – ale takie, że postanowił metod się nie wyzbywać, a jedynie ukrywać swoje autorstwo.

Ale do rzeczy

Autor tekstu  PWTK zaczyna od porównań – to eurystyczna metoda, która polega na tym, że przeciwnika przyrównuje się do czegoś, co jest niekorzystne, ośmieszające i dyskretytujące. W tym wypadku przyrównuje Krzysztofa Puszczewicza, do dziecka, które ma określoną psychologicznie nadpobudliwość emocjonalną i psychoruchową ADHD. Cóż, może pan redaktor słusznie interesuje się tym zagadnieniem, bo być może sam ze sobą ma taki problem, co czytając jego wypowiedzi można odnieść wrażenie. Często bowiem jest tak, że własne problemy utożsamia się z problemami innych osób.

A ten zabieg z nieuprawnionym porównaniem – już sam w sobie pokazuje, że intencje autora wskazują na działanie celowe i zamierzone.
Kolejna sprawa – to zarzut, że radny ma problem z liczeniem i cyframi. Ktoś na pewno ma problem z liczeniem i cyframi – to jest pewne.

Można odnieść wrażenie, że problem z liczeniem i cyframi z całą pewnością mogą mieć mocodawcy pana redaktora PWTK, bo wywioskować można, że bardziej im się opłaca wykładać kasę na pismaka za jego niewybredne pyskówki na łamach dotowanej z budżetu samorządowego prasy, niż zwyczajnie zadbać o to, by rzetelnie, ze wszystkimi rygorami prawa – przedstawić sprawę kontraktu tak, jak się rzecz ma. Czyli białe jest białe, a czarne jest czarne.

Przegraliśmy, bo to i to zrobiliśmy źle – kropka.

To, czego oczekuje opinia publiczna od Starosty Macieja Stefańskiego i Mariusza Grochowskiego to zwyczajne mówienie prawdy. Nawet, jeśli ona jest niewygodna, to z politycznego punktu widzenia – zyskaliby po prostu obaj panowie na wiarygodności. Tymczasem bez honoru podpuszcza się faitera, by obszczekał polityczną konkurencję, bynajmniej nie dlatego, że zadaje głupie pytania.

Dyrektor Mariusz Grochowski na sesji powiatowej przedstawił multimedialną prezentację, która zrobiła pozytywne wrażenie ze względu na swoją rzeczowość, ale… padła tam także sugestia na temat kontraktu na ratownictwo medyczne, że   nie był on dla brzeskiego szpitala korzystny. I to jest najważniejszy punkt programu. Bo z jednej strony są zapewnienia, że o kontrakt jak najbardziej starostwu jako jednostce prowadzącej zależało, bo przecież wcześniej twardo walczono o ratownictwo medyczne, a teraz okazuje się, że niekoniecznie.

„Okazało się, że przy takim przychodzie z tych usług szpital w ciągu drugiego półrocza 2011 r. wygenerowałby stratę ponad 200 tys zł. „ – to cytat ze słów PWTK – jak można domniemywać wykładnia dyrektora szpitala.

Skoro więc ten kontrakt miałby skutkować stratami (oszacowanymi na 200 tys zł) dla szpitala, to dlaczego ten kontrakt opłacał się firmie Falck?
Jeśli zatem nie było woli wygrania tego kontraktu, to dziś trzeba to przed społeczeństwem: pracownikami, lekarzami, pacjentami i podatnikami racjonalnie wytłumaczyć.

Mariusz Grochowsi, dyrektor BCM przesłał swoje oświadczenie do Panoramy w odpowiedzi na stanowisko radnego Krzysztofa Puszczewicza zamieszczone na portalu brzeg.com.pl, tymczasem nie chciał, czy wręcz zlekceważył czytelników Kuriera Brzeskiego.  Cóż – widać, że jest to sposób, by Kurier marginalizować, a faworyzować Panoramę, a raczej redaktora PWTK, bo tenże jest pod całkowitą polityczną kontrolą.  Czytelników więc odsyłam  do tego oświadczenia – niech sobie sami wyrobią na ten temat zdanie.

Poważny polityk, który ma świadomość, że ludzie mu zaufali i jest odpowiedzialny za powierzone sobie zadania musi ponosić odpowiedzialność polityczną za działania, które autoryzuje swoim nazwiskiem.

Wracając do radnego Krzysztofa Puszczewicz i tekstu PWTK w Panoramie na temat oświadczenia majątkowego radnego – warto skomentować zawarte tam szyderstwa tylko w jeden sposób: jeśli dobre zarobki wzbudzają zazdrość, co może być zrozumiałe dla osób, którym w życiu z różnych powodów się nie powiodło, to jednak trzeba sobie powiedzieć wprost, że dobrobyt nie jest czymś nagannym i jeśli wynika on z uczciwie udokumentowanych przychodów – to świadczy tylko dobrze. Gorzej z tymi, którzy swoich przychodów nie dokumentują, nie odprowadzają podatków, bo zdobyte mienie opierają na cudzej krzywdzie i cudzym nieszczęściu.

Może redaktorowi PWTK   jakiś kurs z etyki zawodowej załatwiliby  po znajomości  jego mocodawcy, bo choć gazeta jest darmowa znaczy opłacana z pieniędzy podatników – to o jej wiarygodności trudno mieć dobre zdanie.

Jolanta Krzewicka

Komentarze wyłączone.