Kurier Brzeski

   – najświeższe informacje o tym co dla nas ważne

Nocne rozmowy Polaków: stan wojenny

Nie można winić generała Wojciecha Jaruzelskiego o to iż latem 1981 nie podzielił się władzą z „Solidarnością”. Zapoczątkowany wyborem Karola Wojtyły na papieża proces upadku systemu komunistycznego w Europie  przybrał na sile dopiero po wprowadzeniu stany wojennego w Polsce.

Wówczas to ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Regan wprowadził sankcje ekonomiczne przeciwko Związkowi  Radzieckiemu. Były ceny dumpingowe na eksport rosyjskiej ropy naftowej, podwyższono na wyższy etap zbrojenia rakietowe strategiczne i zaczęto wywiadowi gospodarczemu radzieckiemu podrzucać  fałszywe wynalazki technologiczne. Po dwóch kadencjach rządów tegoż prezydenta w stolicach krajów satelickich rozdzwoniły się telefony z Kremla z wiadomością: możecie oddać władzę opozycji. Wówczas w Polsce mieliśmy obrady okrągłego stołu. Wybory do sejmu w dniu 4 czerwca 1989  a jesienią tegoż roku upadł „mur berliński”. W trzy lata póżniej został rozwiązany Związek Radziecki. Było  to wydarzenie nie do pomyślenia w Polsce Ludowej.

Nastroje w Polsce były proreformatorskie. Teraz „Solidarnośc” wprawdzie pomniejszona do zwykłego związku zawodowego miała mandat społeczny i przyzwolenie do przeprowadzenia reformy ustrojowej państwa. To wówczas na wskutek „terapii szokowej” reform Leszka Balcerowicza została usunięta warstwa społeczna rządząca gospodarka a w jej miejsce usadowiła się grupa społeczna zainteresowana istnieniem gospodarki  rynkowej. I jakkolwiek reformy te miały swoje minusy to ich wynik jest całkowicie odmienny od tego co mamy za wschodnia granicą. W Rosji rządzą autorytarnie pod nowymi szyldami dwie partie dyrektorów i wojskowych. Podobna sytuacja jest w Białorusi i na Ukrainie. Kraje te stoją jeszcze przed ogromnymi przemianami które dopiero przyjdą.

A co mielibyśmy gdyby w r.1981 komuniści w Polsce podzielili się władzą z „Solidarnoscią” ?

W tej sytuacji prezydent Ronald l Regan utraciłby motywację do forsowania sankcji ekonomicznych przeciwko „Imperium zła”-Związkowi Radzieckiemu zaś proces demokratyczno-ustrojowych i gospodarczych przemian zostałby skompromitowany w oczach narodu.
Czy to oznacza, ze w krajach europejskich ustrój komunistyczny nigdy nie powróci ?. Na pewno istnieje taka możliwość na Wschodzie  kontynentu. Tutaj istnieje jeszcze dawna struktura społeczna i potrzebny byłby wstrząs polityczny. Wówczas moglibyśmy stwierdzić iż bomba z opużnionym zapłonem została rozbrojona. Deus mirabit fortuna fugabit!

Wiesław Skibinski

Zostaw komentarz