Kurier Brzeski nr 3-2010

Napisane przez admin, Styczeń 31st, 2010 w Aktualności

w tym numerze polecamy

www.lewandowka.org

forum.suwerennosc.com

http://www.90minut.pl

www.marekwyka.orgs.pl

www.mlodybrzeg.p

www.olszanka.pl

Dla kogo ten stadion?

CISI BOHATEROWIE  Z AGROMETU
Oświadczenie   zgodne  z  prawdą
„Kopany” budżet – kontynuacja
Hazard, hazard,  hazard....
Noworoczny Koncert Kolęd w Grodkowie


Dla kogo

ten stadion?

Ten głos wprawdzie nie zyskał wynikającego z matematyki poparcia większości radnych, jednak wydaje się na tyle ważny, aby zdanie radnego pozostającego w opozycji wobec burmistrza  poznali brzeżanie.
Grzegorz Surdyka radny ze Stowarzyszenia Młody Brzeg podczas grudniowej sesji budżetowej Rady Miasta Brzeg – wypowiadając się na temat prezentowanej strategii rozwoju miasta przygotowanej przez służby burmistrza –  użył wiele ważnych i merytorycznych argumentów, by celowość tej najważniejszej inwestycji poddać w wątpliwość.
Analizując budżet zauważył, że mamy około 4 proc. spadek ludności miasta w okresie 2002 – 2008, czemu towarzyszy spadek o 15 proc. ludności w wieku przedprodukcyjnym, spadek o 2 proc. ludności w wieku produkcyjnym i wzrost o 8 proc. ludności w wieku poprodukcyjnym. Z tego punktu widzenia modernizacja stadionu za kwotę około 40 milionów zł jest chybiona.
Ale nie tylko, powodów jest wiele – więcej

„Kopany” budżet – kontynuacja

Sesyjne narzekałki (prze)radnego Ogonka

Po przerwach spowodowanych oporem burmistrza Wojciecha Huczyńskiego w udostępnieniu radnym papierowej wersji jego stanowiska w sprawie opinii i wniosków komisji budżetu o projekcie budżetu miasta na rok 2010, radni przystąpili do rozpatrywania pozostałych projektów uchwał w porządku obrad umieszczonych. Oczekując na przerwę przewidywaną na opłatek w podziemiu Ratusza, który miał dać im możliwość zregenerowania nadwątlonych posiedzeniem sił, obradowali dość sprawnie i szybko, zwłaszcza, że niewiele projektów kontrowersyjnych było.


Niestrategiczny zabytek – gimnazjum piastowskie


Projekt uchwały w sprawie strategii zrównoważonego rozwoju miasta przedstawiła niedawno powołana kierownik biura promocji UM Beata Zatoń – Kowalczyk, uzupełniając tenże o autopoprawki, jakie powstały pod dyskusjach na ten temat w komisjach RM. Jan Pikor (TRZB) nawiązując do studium komunikacyjnego miasta, w którym sugerowana jest w przeciwieństwie do obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego miasta wschodnia lokalizacja mostu przez Odrę, zapytał burmistrza, kiedy wystąpi z wnioskiem do RM o zmianę tego planu, uwzględniającą tą lokalizację. Nawiązując do zapisu w strategii wskazującego gimnazjum piastowskie, jako jedną z atrakcji turystycznych miasta, zapytał, czemu w tekście strategii brak wzmianki o przeznaczeniu tego budynku na siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej zgodnie z treścią wniosku przyjętego niegdyś przez RM. Zmiana planu zagospodarowania zdaniem wiceburmistrza Artura Kotary będzie możliwa po uchwaleniu budżetu i przeprowadzeniu analiz, jednak ta zmiana nie będzie oznaczać usunięcia z planu lokalizacji mostu w zachodniej części miasta. W sprawie biblioteki natomiast wiceburmistrz uznał, że nie ma sensu wprowadzanie takiego zapisu, gdyż może nie być nigdy zrealizowany i wystarczający jest zapis o przeznaczeniu sali gimnastycznej przy gimnazjum piastowskim na siedzibę kilku dotychczasowych filii MBP. Jan Pikor (TRZB) zauważył, że w związku z tym należy zapisać w strategii ewentualne inne przeznaczenie tego obiektu. Wiceburmistrz odpowiedział, że plan zagospodarowania przestrzennego daje możliwość wykorzystania tego obiektu i na bibliotekę i na centrum administracyjne (urząd miasta i inne jednostki organizacyjne).

Piotr Szpulak (SMB – PO) nawiązując do ogólnego celu strategii, jakim jest zwiększenie atrakcyjności turystycznej miasta zaproponował dopisanie w tym dokumencie utworzenia stref bezpłatnego dostępu do internetu w najbardziej atrakcyjnych turystycznie miejscach. Zostało to przyjęte jako autopoprawka, choć w dokumencie jest zapis o budowie szerokopasmowej sieci internetowej.

Nawiązując do dyskusji w sprawie gimnazjum, zauważyłem, że powinno ono swoje w strategii zająć, ponieważ ze względu na szybką dekapitalizację w przypadku niezagospodarowania miasto traci po prostu majątek. Przypomniałem tu też o podobnie stojącym od lat budynku byłej przychodni kolejowej przy ulicy 1 Maja. Pozwoliłem sobie też zgłosić szereg uwag do tekstu tego dokumentu, które w większości zostały przyjęte jako autopoprawki. Tu więc tylko o tych, które takiej akceptacji nie uzyskały. Zaproponowałem zastąpienie zapisu o modernizacji stadionu miejskiego pod kątem wymogów dla bazy treningowej drużyny narodowej na EURO 2012 na zapis o autentycznych potrzebach brzeskich klubów sportowych. Nie zaakceptował tego jako autopoprawki wiceburmistrz Artur Kotara i nie zaakceptowali także rajcy, z których 9 było za, 10 przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Podobnie było z propozycją zastąpienia w zdaniu: „brak rozwiniętej infrastruktury drogowej w kierunku północ – południe” sformułowania „kierunku wschód  - zachód”. Zdaniem wiceburmistrza Artura Kotary potrzebny miastu most na Odrze łączy północ z południem. Nie walczyłem o zmianę zapisu, ale efektem było wręczenie mi pod koniec sesji przez radnego Bartłomieja Tyczyńskiego (SLD) jako prezentu atlasu samochodowego Polski. Za prezent uprzejmie podziękowałem, zauważając, że nie zmieni on mojego przekonania o tym, że z Opola do Wrocławia podróżuje się bardziej z południa na północ, niż ze wschodu na zachód, a z Nysy do Kępna bardziej z zachodu na wschód, niż z południa na północ.

Piotr Szpulak (SMB – PO) zaproponował uzupełnienie ekologicznych zadań strategii o promocję technologii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych.

Jacek Juchniewicz (TRZB) zwrócił uwagę na zapis dotyczący ulicy Chrobrego, jako drogi przelotowej i pominięcie jej odcinka od Piastowskiej do Kamiennej, która jest drogą powiatową, a stan jej nawierzchni jest fatalny.


Dla kogo ten stadion?


Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO) rozpoczął od stwierdzenia, że dobrze się stało, że przed uchwalaniem budżetu rozpatrywana jest ta strategia. Bo gdyby nie została ona przyjęta oznaczałoby to konieczność dokonania zmian w projekcie budżetu. Analizując budżet, zauważył około 4 proc. spadek ludności miasta w okresie 2002 – 2008. Co więcej towarzyszy temu spadek o 15 proc. ludności w wieku przedprodukcyjnym, spadek o 2 proc. ludności w wieku produkcyjnym i wzrost o 8 proc. ludności w wieku poprodukcyjnym. Z tego punktu widzenia modernizacja stadionu za kwotę około 40 milionów zł jest chybiona. Należy poprawić ofertę dla seniorów, jak dom opieki społecznej, amfiteatr, czy też niepodnoszenie opłat za różnego rodzaju usługi komunalne. Realizacja tego zamierzenia spowoduje stagnację w okresie jego spłaty przewidzianego do 2024 roku. Zwrócił uwagę, że zdaniem ankietowanych mieszkańców priorytetowe dla rozwoju miasta problemy to infrastruktura miejska, przedsiębiorczość i mieszkalnictwo. To swoista cenzurka dla burmistrza miasta, gdyż oznacza to, że te dziedziny w mieście leżą. Natomiast sport i rekreacja znalazły się na 6 miejscu, my natomiast chcemy modernizować stadion za kolosalne pieniądze. Za trzy najważniejsze problemy społeczne w mieście ankietowani uznali bezrobocie, brud w mieście i chuligaństwo. To też świadczy na niekorzyść burmistrza. Dalej radny zwrócił uwagę, że za najważniejszy sposób rozwiązania problemów społecznych ankietowani uznali organizację czasu wolnego dla dzieci i młodzieży, co oznacza szeroką ofertę różnorodnych zajęć dodatkowych, na które niestety w obecnym stanie pieniądze muszą znaleźć rodzice, dodatkowo doświadczani ciągłymi podwyżkami opłat za usługi komunalne. Za drugi sposób uznali częstsze sprzątanie miasta. Zestawił to z wynoszącą 50 do 100 proc. podwyżką opłat, jaką proponował burmistrz na początku 2009 roku. Trzeci sposób to działalność wspierająca zwiększanie zatrudnienia i tu radny przypomniał jedno z wielu niezrealizowanych haseł wyborczych burmistrza sprzed siedmiu lat dotyczący uruchomienia inkubatora przedsiębiorczości, o czym więcej mógłby powiedzieć Jan Pikor (TRZB). Siedem lat też burmistrz sprowadza do Brzegu inwestorów, co byłoby innym sposobem rozwiązania tego problemu. Tu wtrącił się, bez pytania o udzielenie głosu radny Bartłomiej Tyczyński (SLD), notabene wspólnie z Mariuszem Grochowskim (PiSoP) współautor tej strategii, zaproszony przez burmistrza Wojciecha Huczyńskiego do jej opracowania, pytając, czy Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO) ma zamiar przedstawiać odpowiedzi na wszystkie pytania ankiety. Mariusz Grochowski (PiSoP) zwrócił uwagę, że chciałby słyszeć komentarz do wyników ankiety, a nie jej wyniki. Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO) odparł, że to jest właśnie jego komentarz.


Stadion – receptą  na  zubożenie?


Zwracając uwagę na tabelę dotyczącą pomocy społecznej stwierdził, że wskazuje ona wprost, iż postępuje zubożenie mieszkańców miasta i tę grupę szczególnie martwią podwyżki opłat za usługi komunalne, co zapewne jednak nie martwi burmistrza, którego w takim stopniu nie dotykają. Nawiązując do rządowego programu dożywiania dzieci i młodzieży, zwrócił uwagę, że działamy odwrotnie podnosząc wspomniane wyżej opłaty. Podobne uwagi wypowiedział odnosząc się do tabel obrazujących pomoc społeczną, z których wynika, że następuje dziedziczenie ubóstwa i przyrost liczby rodzin potrzebujących pomocy. I jak mantrę będzie powtarzał, że zamiast to dostrzegać i reagować, burmistrz funduje sobie modernizację stadionu za 40 milionów złotych. Świadczy to chyba o niezrozumieniu terminu „priorytet”, gdyż tak nazwane w strategii działania sprzeczne są z wiedzą uzyskaną poprzez ankiety od mieszkańców. Odnosząc się do kolejnych tabel dotyczących pomocy społecznej wskazał prawdopodobne błędy obliczeń procentowych, a w tabeli pokazującej liczbę osób, które dzięki pracy socjalnej usamodzielniły się, zwrócił uwagę, że za takie powinno się uznać tylko te, które podjęły pracę, a nie te które de facto uzyskały pomoc w innej formie (renta, wcześniejsza emerytura, zasiłki rodzinne, świadczenia alimentacyjne itp.). Kolejne spostrzeżenie radnego dotyczyło odpowiedzi na pytanie o najważniejsze mankamenty infrastruktury komunalnej, gdzie kolejność była następująca: zły stan dróg, brak drugiego mostu nad Odrą i zły stan budynków mieszkalnych. Priorytetem burmistrza jest stadion, co oznacza, że mieszkańcy sobie, a burmistrz i wspierający go radni muzom. Rozwiązania tych problemów mieszkańcy oczekują poprzez przekonanie inwestorów do zwiększenia napływu kapitału, zbrojenie terenów pod budownictwo mieszkaniowe i modernizację i rozbudowę infrastruktury. Stadion w tych odpowiedziach znalazł się na 6 miejscu.


Remontować ulice,  czy stadion?


Komentował dalej stan dróg i chodników, gdzie za dobre uznaje się około 20 proc. Według informacji na ten temat dokonuje się tylko działań zapobiegawczych, nie wykonując większych remontów ze względu na brak pieniędzy. Stosuje się nawet specjalne oszczędne technologie, jak mikrodywaniki i naprawy na „suche grysy”. Czy nie lepiej i ekonomiczniej zrobić raz a dobrze, pytał radny. Z reakcji, jaką były uśmiechy na twarzach burmistrzów odczytał, że odmiennie interpretują przedstawiony w tekście strategii stan dróg. Ale w tekście pisze wyraźnie: „należy znacząco zwiększyć nakłady” na poprawę tego stanu. Zwracając uwagę na zły stan kanalizacji burzowej odczytał radny z tekstu strategii: „przyczyną wadliwego funkcjonowania kanalizacji deszczowej w mieście jest brak bieżącej konserwacji i remontów.” Opisał sytuację z początku grudnia pod wiaduktem na 1 Maja, gdzie po zlikwidowaniu kładki dla pieszych wobec stojącej tam wody, auta jechały wolno środkiem jezdni, a piesi przeskakiwali stojące na chodniku kałuże. Oczywiście burmistrzowi, po którego przyjeżdża służbowy samochód taki stan rzeczy nie przeszkadza. Szkoda, że nie ma tych ludzi na sali, by mogli zobaczyć uśmiech na twarzy burmistrza Huczyńskiego, który funduje im stadion za 40 milionów zł. Przytaczając stwierdzenie ze strategii o właściwej jakości wody pitnej przypomniał publikacje prasowe o mętnożółtej cieczy, cieknącej z kranów i zapytał, czy to stwierdzenie jest prawdziwe. Komentując zapis o właściwym stanie obiektów sportowych, administrowanych przez MOSiR zauważył, że często przechodzi przez teren kąpieliska na Korfantego i szczególnie razi go widok powszechnie obecnych tam psich odchodów. Wpisanie więc jako priorytetu modernizacji stadionu zgodnie z wymogami UEFA nie jest jego zdaniem stosowne. Kolejne priorytety, jak wybudowanie nowej hali sportowej, hal przy szkołach i modernizacji wspomnianego wyżej kąpieliska przy Korfantego, komentował pytaniem, od iluż to już lat są to tematy priorytetowe i nierealizowane. Nagminne używanie w strategii słowa „priorytet” wykazał na przykładzie celu, jakim jest modernizacja infrastruktury miejskiej, gdzie zapisano dziesięć priorytetowych celów operacyjnych, ale bez napisania, który z nich jest rzeczywiście pierwszy i najważniejszy. Zapis o pozyskaniu terenów inwestycyjnych, to zapis z kampanii wyborczej 2002 i 2006 roku i do dziś nie zrealizowany, podobnie jak towarzyszący mu pomysł utworzenia inkubatora przedsiębiorczości. Odnosząc się do celu poprawy infrastruktury społecznej zwrócił uwagę na wysoką pozycję modernizacji stadionu i daleko umieszczoną wspieranie programów edukacyjnych i sportowych dla dzieci i młodzieży i przypomniał telewizyjne i prasowe wystąpienia burmistrza Wojciecha Huczyńskiego o niemożliwości dofinansowania wyjazdu brzeskiej drużyny softballistek na mistrzostwa świata w USA. Komentując cel, jakim jest rozwój usług społecznych i zapisany w nim jeden z celów operacyjnych, jaki jest tworzenie odpowiednich warunków dla życia rodzinom stwierdził, że to frazes sprzeczny z rzeczywistymi działaniami burmistrza Huczyńskiego, takimi jak propozycja podniesieni o 50 proc. czesnego w przedszkolach, permanentne podwyżki za usługi miejskich spółek (śmieci, woda, ciepło). Termomodernizację budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej skwitował pytaniem, czy to takie działania, że jak w przypadku Piastowskiej 12 woda wlewa się przez dach do położonego pod nim mieszkania? Ile jeszcze inwestycji hotelarskich będzie w mieście, pytał radny odnosząc się do kolejnego celu operacyjnego strategii. Tu po raz kolejny do dyskusji próbował włączyć się bez proszenia o zabranie głosu burmistrz Wojciech Huczyński. Radny skwitował to stwierdzeniem, że zna socjotechnikę burmistrza polegającą na przerywaniu wypowiedzi i wygłoszeniu własnego ostatniego słowa w dyskusji.


Szalet, czy stadion?


Zapis o szalecie miejskim przedstawił jako „gwóźdź” tej strategii w której stadion za 40 milionów złotych przyrównywany przez niego do barcelońskiego Camp Nou i szalet miejski w okolicach Rynku w jednym spotykają się miejscu i tylko ciekawe, czy do XXII wieku ten szalet powstanie, czy też nadal w centrum miasta podziwiać będzie można pozostałości po załatwieniu niecierpiących zwłoki ludzkich potrzeb fizjologicznych. Modernizacja amfiteatru miejskiego jako oferta dla rosnącej populacji seniorów, spowodowała pytanie radnego, czy ważniejsza inwestycja na stadionie, kierowana do malejącej populacji młodych, czy ten właśnie amfiteatr, na który pieniędzy brak. Następny z celów operacyjnych, jakim jest rozbudowa krytej pływalni, skomentował pytaniem: kiedy, za sto lat, bo przecież jest wiele innych ważniejszych inwestycji, jak stadion. Przytaczając kolejne cele w zakresie rozwoju kultury zauważył, że dodać do nich można by było „masło maślane” i poprosił o kilka szczegółów dotyczących „promocji inicjatyw kulturalnych”.  Beata Zatoń – Kowalczyk odpowiedziała, że strategię przygotowywał zespół z udziałem wspomnianych wcześniej dwóch radnych, a ten cel rozumie jako radio, telewizję, to są media, internet. Radny zauważył, że zapewne też płatne ogłoszenia Urzędu Miasta w Panoramie Powiatu Brzeskiego, w której Beata Zatoń – Kowalczyk do niedawna była redaktorem naczelnym, a pracownikiem jest jej mąż. Burmistrz Wojciech Huczyński oświadczył, że ta promocja nie będzie odbywała się w gazetach, w których chce pisać radny Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO).


Sesje RM – produkt kulturalny?


Odpowiadając na pytanie radnego o wypracowanie „sztandarowego produktu kulturalnego” Beata Zatoń – Kowalczyk odpowiedziała, że spodziewa się, iż niebawem powołany zespół przy BCK wypracuje produkt, który będzie znany nie tylko w mieście, powiecie i województwie, ale w skali całego kraju. Radny zauważył, że takim produktem mogłyby być sesje Rady Miejskiej oferujące wysoki poziom „kultury, merytoryki, a czasem nawet szczyptę kabaretu”. Zastanawiał się dalej po co wpisano do strategii szereg celów związanych z wszechstronnym rozwojem osobowości ucznia, skoro są one realizowane od lat. Rozbudowę obwałowania przeciwpowodziowego na ulicy Oławskiej skomentował pytaniem, czy powinno to być wykonane 3, 5 czy też 7 lat temu? Czy brak tego obwałowania w czasie teraźniejszym burmistrz będzie tłumaczył swoim wyborcom z tej ulicy podczas zbliżającej się kampanii wyborczej potrzebą remontowania stadionu za 40 mln zł? Dalej pytał o wizję funkcjonowania klubu integracji społecznej, który miałby zapobiegać wykluczeniu społecznemu osób długotrwale bezrobotnych. Beata Zatoń – Kowalczyk odpowiedziała, że takiej wizji nie ma, ale po przeniesieniu MOPS do nowej siedziby, jego obecny kierownik przewiduje utworzenie tam takiego klubu. Utworzenie odpowiednich warunków dla funkcjonowania rodziny uznał radny za prawdziwy priorytet tej strategii. I pytał czy należy tenże realizować przez systematyczne podwyżki różnych lokalnych opłat. Ochronę zdrowia i profilaktykę prozdrowotną spuentował pytaniem, czy najlepszym przykładem nie jest tu utworzenie przychodni mammograficznej, o wsparcie której przez miasto bezskutecznie zabiega prezes BSPZ Tadeusz Majdański. Dalej radny pytał, czy czwarty cel operacyjny w priorytecie odpowiednich warunków życia rodziny, czyli „zmniejszenie liczby osób i rodzin zagrożonych ubóstwem oraz patologiami społecznymi” nie jest efektem trzech poprzednich celów i po co jest wobec tego cel piąty o treści: „ochrona zdrowia mieszkańców Brzegu, w tym realizacja programów profilaktycznych”. Beata Zatoń – Kowalczyk zapytała, czy ma ten zapis wykreślić, a burmistrz Wojciech Huczyński prosił, by radny swoją wypowiedź powtórzył, gdyż on nie zrozumiał jego myśli. Radny odpowiedział, że nie nic nie poradzi na brak zrozumienia jego wypowiedzi, a burmistrz będzie mógł jej wysłuchać z nagrania sesji. Zauważył, że dobrze o burmistrzu świadczy trochę skromności, jaka wynika z zapisu o konieczności doskonalenia metod zarządzania miastem. Odnosząc się do zapisu o doskonaleniu wykorzystania dostępnych pieniędzy i tworzonych prognoz finansowych, zastanawiał się czy dotyczy to wcześniejszych prognoz zadłużenia miasta, autorstwa byłej skarbnik Doroty Solińskiej.


Pisać każdy może?


Na koniec odnosząc się do pierwszych zdań strategii, mówiących o zaspokajaniu przez władzę publiczną zbiorowych potrzeb mieszkańców, stwierdził, że zaprezentowana przez niego analiza strategii temu zaprzecza i obecna władza pod przywództwem burmistrza Wojciecha Huczyńskiego tego nie wykonuje. Pytał czy celowe i oszczędne, zgodnie z przytoczonym zapisem ustawy o finansach publicznych jest podnoszenie o 50 proc. wynagrodzenia za publikowanie w Panoramie Powiatu Brzeskiego strony „Panorama Brzegu”, gdy w mediach burmistrz Wojciech Huczyński mówi o kryzysie dotykającym miejską kasę, gdy równocześnie na rynku pojawia się konkurencyjny tytuł „Gazeta Brzeska Powiatowa”, której już dzisiaj nie ma. Czy burmistrz tą decyzją, skierowania większych pieniędzy dla wydawcy PPB, w której do niedawna funkcjonowała Beata Zatoń – Kowalczyk, w której pracuje jej mąż, która to gazeta w samych superlatywach opisuje działania burmistrza, nie przyczynił się do upadku tej prywatnej inicjatywy, pytał Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO). Odnosząc się do zapisanej w strategii zasady zgodności jej priorytetów z priorytetami rozwoju Unii Europejskiej radny stwierdził, że nie uważa, by stadion na miarę XXI wieku za 40 milionów złotych był był kompatybilny z infrastrukturą drogową w naszym mieście, której część jest na miarę XIX wieku. Parafrazując utwór wykonywany przez Jerzego Stuhra można stwierdzić, że: „Pisać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej” – ale po co przyjmować strategię – pytał radny Grzegorz Surdyka (SMB, już nie PO), której nie będzie wdrażać się w życie, strategię sprzeczną z rzeczywistymi potrzebami mieszkańców Brzegu – jak wynika z odpowiedzi udzielonych przez ankietowanych Brzeżan, strategię sobie a muzom, strategię, w której w ramach promocji widzimy przepływ przez budżet publicznych pieniędzy do kieszeni znajomych burmistrza, jak posiadającej przynajmniej do niedawna 30 proc. udziałów w spółce wydającej Panoramę Powiatu Brzeskiego Beaty Zatoń – Kowalczyk, czy jej męża Pawła Kowalczyka (p.o. redaktora naczelnego i prezesa spółki Media Art, wydającej Panoramę Powiatu Brzeskiego – uwaga autora). Jak miasto będzie się rozwijać, jaka będzie jego przyszłość, gdy wskutek zmniejszonej liczby mieszkańców nie będzie możliwości zabezpieczenia emerytur i godnej starości dzisiejszym młodym i pracującym, zakończył Grzegorz Surdyka radny ze Stowarzyszenia Młody Brzeg

Zbigniew Dobosz (PiSoP) zaproponował wykreślenie ze strategii zapisu o utworzeniu inkubatora przedsiębiorczości, uznając, że na dzisiaj nie spowoduje on żadnego wzrostu zatrudnienia. Takiej poprawki nie zaakceptowała Beata Zatoń – Kowalczyk, Swoje, odmienne od zdania radnego wygłosiłem także ja, wskazując, że nie jest to jakiś nasz własny wymysł, ale rozwiązanie stosowane w wielu krajach europejskich dla przeciwdziałania zjawisku bezrobocia. To, że od siedmiu lat pomysłu nie udało się zrealizować, to nie powód, by z tego rezygnować. Za wnioskiem Zbigniewa Dobosza (PiSoP) głosowało 2 radnych, 7 przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. 13 radnych głosowało za przyjęciem strategii, 3 było przeciwnych i tyluż samo wstrzymało się od głosu.

I na tym tą część narzekałek kończę. Zakończenie za tydzień. Do przeczytania.


1/21 Rady Miejskiej

Hazard, hazard,hazard….

Jak donoszą od wczoraj kolejne media, wiele wskazuje na to, że już przed tygodniowym wypadem na narty we włoskich Dolomitach, nasz umiłowany premierus Donald postanowił, żeby w szranki wyborcze jesiennej elekcji prezydenta nie stanąć. Bo zbliżające się milowymi krokami spotkanie z sejmowymi śledczymi, szczególnie Beatą Kempą i Zbigniewem Wassermanem z PiS, o których notabene powiedział, że ich odwołanie z sejmowej komisji śledczej przez jego partyjnych POwspółbraci błędem było, powiedział, choć nie wiadomo, czy tak rzeczywiście myślał, a ponieważ badaniu wariografem na tę okoliczność zapewne poddać się nie zechce, więc spekulacja o tym, iż co innego myśli, co innego mówi a całkiem co innego czyni dopuszczalna, pewnością wyborczego sukcesu premierusa zachwiać może mocno. A tu jeszcze taki dyskomfort, że niejaki Andrzej Olechowski, jeden z trzech tenorów, współzałożycieli premierusowej partii, który był ją  łaskaw porzucić jakiś czas temu, oznajmując, że nie realizuje po zdobyciu władzy nieomal absolutnej swojego programu, dzięki któremu ową władzę posiadła, też do rywalizacji o prezydencki fotel ma zamiar przystąpić. Niezbędne dla tej operacji pieniądze postanowił zaś zdobyć, przejmując w iście polityczno – gangsterski sposób majątek zasłużonego dla PRLu Stronnictwa Demokratycznego, też były platformiarz i były prezydent Warszawy z tej formacji, Paweł Piskorski. Można mówić chyba o gangsterstwie, bo naprzód było przymilne łaszenie się do spokojnie śpiących na swych włościach działaczy SD, następnie tchnięcie w tą zatęchłą formację nowego ducha w postaci własnego Pawła Piskorskiego prezesowania a w końcu wycięcie mieczem własnej prezesury przeciwników zamiany trwałego majątku partii w postaci nieruchomości na żywą gotówkę w wyborach potrzebną. Co by zaś o Pawle Piskorskim nie myśleć, to wykazał się on niezbędną smykałką do zdobywania pieniędzy, zwłaszcza tych osobiście mu potrzebnych. A to wygrana wielokrotna w kasynie gdzieś tak ze dwa lata po rozpoczęciu demokracji, a to szczęśliwy handel dziełami sztuki i antykami jakieś pięć lat później, a to w końcu od jakichś dwóch, czy trzech lat dojenie Unii Europejskiej z dotacji na zalesianie nieużytków rolnych, hurtem w tym celu zakupionych. Nie udało się w sejmie, mimo usilnych starań posłom PO rozpocząć poprzez sejmową komisję śledczą badań hazardu na ziemiach polskich gdzieś przynajmniej od czasów Władysława Jagiełły, który swoją pokerową rozgrywką na polach Grunwaldu 15 lipca 1410 roku najpierw Krzyżaków zmusił do osłabienia ich sił poprzez oddanie dwóch nagich mieczów i wzmocnienia własnych tymiż samymi mieczami, a więc nie uda się też wyjaśnić fartu Pawła Piskorskiego w kasynie. Ale nie znaczy to, żeby nie skorzystać z posiadanej jeszcze przez PO prokuratorskiej władzy by prześwietlić jego antykwaryczną pomyślność, wysyłając do jego domu agentów CBA, którzy nie bojąc się „efektu Blidy”, usiłowali ponoć znaleźć oryginał umowy z nieżyjącym już antykwariuszem, mającym owe dochody Pawła Piskorskiego z dzieł sztuki i antyków zapewnić. Wypowiadając się o tym przed znanym spowiednikiem polityków Tomaszem Lisem, Paweł Piskorski zasugerował, że wcale nie o ten kwit chodziło, ale jak wynikałoby z jego słów o posiadane przez niego dokumenty dotyczące ludzi Kongresu Liberalno Demokratycznego i Platformy Obywatelskiej, mogące ich skompromitować i jak można sądzić na podstawie tej wypowiedzi nie z jakichś obyczajowych powodów, ale chyba właśnie przez pokazanie, że i oni podobną do jego własnej, smykałkę do robienia pieniędzy posiadali. Tu Paweł Piskorski odkrywczy nie jest, bo dla nawet niezbyt uważnego obserwatora polskiej sceny politycznej fakty to powszechnie znane, a sam premierus Donald w jakimś wywiadzie powiedział nawet kiedyś, że jest „obrzydliwie” bogaty. Dodam tu tylko, że powrót premierusa z nart natchnął chyba odwagą ministra obrony Bogdana Klicha, który wczoraj zdecydował się uruchomić armię, by wesprzeć walczących z zimą od półtora tygodnia energetyków, o czym wspominałem tydzień wcześniej. Nie ogłoszono co prawda stanu klęski żywiołowej, ale armia z koszar, w tym i brzeskich w las wyruszy, by energetykom pomóc połamane słupy wymieniać. A do hazardu wracając, to warto dodać, że jak wynika z wczorajszych zeznań przed komisją śledczą byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, aferę hazardową wrocławska CBA wykryła.
Ponad miesiąc temu wrocławskie CBA zatrzymało prezesa jednej z brzeskich spółek zajmujących się zarządzaniem nieruchomości. Jak wynika z opublikowanego przez CBA komunikatu powodem zatrzymania było to, „że Prezes żądał i przyjął korzyść majątkową za zlecenie prac remontowych oraz ominięcie lub ułatwienie procedur przetargowych we Wspólnocie Mieszkaniowej, którą zarządzała spółka”. Informacja, informacją. Istotna o tyle, że pokazuje, iż wrocławskie CBA aktywne jest i nawet do takiej mieściny jak Brzeg zawitać może. Tym bardziej dziwić może, choćby i w 100 procentach nie przekraczająca norm prawa, hazardowa gra, jaką miejska władza prowadzi w sprawie wyboru wykonawcy modernizacji stadionu miejskiego za gigantyczną jak na tak małe miasto kwotę prawie 30 milionów złotych. Określenie w tym przetargu wymogu zastosowania do boiska ze sztuczną nawierzchnią tak zwanej trawy IV generacji, co dziś budzi także wątpliwości dotyczące jakości nawierzchni i możliwości uzyskania przez boisko certyfikatu FIFA, ograniczało w istotny sposób krąg polskich potencjalnych wykonawców inwestycji, uprzywilejowując warszawską firmę, której prezesowi, jak wynika z pochodzącej sprzed miesiąca informacji prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne. Czy taki pociąg do hazardu to nie po prostu efekt takichże skłonności naszej władzuni?
Omyk

Centrum zielonej energii

W Łosiowie przy Opolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego powstanie regionalne centrum ekoenergetyczne.

W Łosiowie przy Opolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego powstanie regionalne centrum ekoenergetyczne.

Koncepcję jego funkcjonowania przedstawił dr Zenon Wiertelorz, prezes konsorcjum PGEE (Polish Green Ecological Energy) w Katowicach. Jego zdaniem Łosiów ze swoim zapleczem hotelowym, konferencyjnym oraz rolniczym, może stać się regionalnym centrum energetyki odnawialnej, z bogatą ofertą adresowaną do środowisk, samorządowych, urzędniczych, biznesowych, rolniczych oraz dzieci i młodzieży.

Na terenie centrum mogłaby być prowadzona działalność edukacyjna, badawcza, komercyjna. Prezes Wiertelorz przyznaje, że część bazy będącej w posiadaniu OODR jest wysłużona i wymaga modernizacji, ale projekt mógłby być realizowany etapami. Całość przedsięwzięć podzielił na te ogólnobudowlane – w bazę ośrodka oraz inwestycje związane z energią odnawialną. Są to m. in. zakup instalacji mikrogazowni rolniczej, małej zgazowarki biomasy stałej, mini-siłowni fotoelektrycznej czy turbiny wiatrowej małej mocy. Priorytetem – jego zdaniem – jest modernizacja sal zajęciowych i zwiększenie ich ilości. Bo jak uważa Tomasz Kostuś, członek Zarządu Województwa, najłatwiej i najszybciej można będzie w Łosiowie rozpocząć działalność edukacyjną. Jej odbiorcami mogłaby być młodzież, ale też rolnicy zdobywający wiedzę o uprawach energetycznych, czy urzędnicy samorządowi poznający prawo związana z energią odnawialną. – W Niemczech – zwraca uwagę dr Wiertelorz – w usługach ekoenergetycznych miejsca pracy znalazło 280 tysięcy osób.

Z czasem, gdy ośrodek będzie dysponował odnowioną bazą noclegową i gastronomiczną, gdy adaptowane zostaną do nowych celów magazyny chmielowe, uruchomiony nieczynny basen, w centrum prowadzić się będzie działalność komercyjną.

Doktor Wiertelorz szacuje, iż nakłady na modernizację bazy oraz zakup instalacji to kwota ok. 40 mln złotych.

Obecny na spotkaniu ekspertów i samorządowców, marszałek województwa, Józef Sebesta, przyznaje, iż powstanie regionalnego centrum rozwoju energetyki odnawialnej to dla Łosiowa spora szansa. Marszałek deklaruje wsparcie samorządu województwa, ale chciałby też, by przedsięwzięcie realizowane było za zgodą i wiedzą samorządów gminnych i powiatowych. Przyznaje też, że kwota na planowane inwestycje jest na tyle duża, że projekt trzeba podzielić na etapy. MS

DAR DLA DIABETYKÓW

14 stycznia br. na noworocznej imprezie spotkali się członkowie Koła Powiatowego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Jako, że karnawał trwa, noworoczne życzenia splotły się z doskonałą zabawą, której sprzyjało też niezwykle miłe wydarzenie. Stowarzyszenie otrzymało cenny podarunek. Komputer z oprzyrządowaniem ufundowany przez prezesów aptek „Pod Świerkiem” – Grzegorza Trzyszkę oraz Pawła Hofmana, czyli właścicieli apteki przy ul. Piłsudskiego i apteki, która wkrótce się otworzy przy ul. Słowackiego/w Biedronce/.

Dar był ogromnym zaskoczeniem, gdyż od dłuższego czasu stowarzyszenie zwracało się do różnych instytucji o ufundowanie takiego sprzętu, niezbędnego do prowadzenia biura czy pisania i składania wniosków do PFRON i PCPR.

Jak zwykle nie zawiedli najbardziej wypróbowani i hojni sponsorzy. Dwóch młodych ludzi, dla których ważna oprócz dochodów jest opinia środowiska i wdzięczność ludzi chorych i borykających się z przeciwnościami losu postanowiło przeznaczyć część swojego dochodu na szczytny cel i za to brzescy diabetycy są im ogromnie wdzięczni. Wdzięczność tą okazali nadając właścicielom Aptek „Pod Świerkiem” zaszczytny tytuł „Przyjaciel Diabetyków”.

Spotkanie noworoczne było również okazją do podsumowania przez prezes Walentynę Witkowską pracy koła w 2009 r.

Brzeskie Koło PSD rozwija się. Pozyskało w 2009 r. 15 nowych członków, wśród których są również ludzie, którzy opiekują się chorymi na cukrzycę. Białe niedziele, wyjazdy rekreacyjne, działalność publikacyjna są już właściwie normą w działalności koła.

Bieżący rok ma upłynąć pod hasłem „Edukacja diabetologiczna”, będą mu towarzyszyły również dalsze zmagania z Ministerstwem Zdrowia, zmierzające do obniżenia cen insulin analogowych Lantus i Levemir, których opakowanie kosztuje obecnie ok. 250 zł (i są one nadal pełnopłatne).

Organizatorzy imprezy serdecznie dziękują za pomoc restauracji „Ratuszowa” oraz cukierni Państwa Lemieszczak.

Wiceprezes PSD

Koła  Powiatowego w Brzegu

Brygida Jakubowicz

CISI  BOHATEROWIE  Z  AGROMETU

Zdawałoby się, że pisać o bohaterach jest bardzo łatwo, bo przecież wyróżniają ich najlepsze cechy charakteru – odwaga, altruizm, humanitaryzm.

Ale ludzie Ci są często niezauważani przez otoczenie. Chociaż mają swoich przyjaciół, rodziny i współpracowników, nikt ich jednak nie wyróżnia i nie nagradza. A przecież cisi bohaterowie są jednocześnie niezwykli, ciekawi i niepowtarzalni. Na przykład Jan Rabenda – od wielu lat ratuje życie co najmniej kilku osobom rocznie. W mroźną, zimową niedzielę możemy zobaczyć go jak jako „Mors” kąpie się w towarzystwie kolegów na „Babim Lochu”, a w tygodniu „kopie piłkę” w klubie piłkarskim „Agrometu” w sali gimnastycznej przy ul. Jana Pawła II. Albo Stanisław Kownacki – emeryt, były pracownik „Agrometu”, oddał już 50 litrów krwii, za co Starosta Powiatu Brzeskiego Maciej Stefański uhonorował go medalem X – lecia Powiatu Brzeskiego. Henryk Dobrowski – to lider wśród członków klubu, dał potrzebującym 58 litrów krwi, więc nieomal 11 razy tyle, ile krąży w żyłach każdego z nas. Mówi, że to dobrze wpływa na potencję i hartowanie organizmu. A zaczął oddawać krew prozaicznie – zachęcony w 1972 r. w czynnej służbie przez wojskowych przełożonych.

Zarówno Pan Dobrowski jak i Rabenda, a także ich kolega Ryszard Borowski oddali swój szpik do Banku Szpiku Kostnego. Ryszard jest też zapalonym kolarzem zrzeszonym w klubie „Na przełaj”. Bardzo zachwala uroki tego sportu i narzeka na brak ścieżek rowerowych w Brzegu. W tym samym gronie znalazł się też młodziutki Jacek Paluch, najpierw słuchał mitów krążących o honorowych dawcach, że jak się raz zacznie to trzeba oddawać krew ciągle (co jest nieprawdą), ale przekonany przez kolegów w grudniu 2008 r. oddał swoją krew innym i jest z tego dumny.

Ci ludzie tak zwykli ze swoimi pragnieniami są jednocześnie bardzo niezwykli, bo oddali się pewnej, ważnej idei – honorowemu krwiodawstwu. Jak sami mówią, powody były różne, o materialnych nie ma mowy, bo wolny dzień w pracy i parę czekolad to żadna rekompensata. Zdaje sobie z tego sprawę także prezes Agrometu Pilmet Sp. z o.o. Krzysztof Wilk, który jak może wspomaga Klub Honorowych Krwiodawców w swojej firmie. Nie kręci nosem na dni wolne (kiedy oddają krew), płaci za salę gimnastyczną, zaproponował aby klubowicze mogli się spotykać w zakładzie, obiecuje też dalsze wsparcie. Rozumie tych ludzi, gdyż sam, chcąc ratować chorego kolegę z pracy zdecydował się oddać swoją krew. Na wniosek Rady Okręgu Federacji Związku Metalowców w Opolu reprezentowanej przez przewodniczącą Halinę Marszałek,  Henryk Dąbrowski otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, Stanisław Kownacki – Srebrny Krzyż Zasługi, a brązowe krzyże otrzymali: Jan Rabenda i Andrzej Milcarz.

O wszystkich krwiodawcach zrzeszonych w Agromecie nie sposób napisać, ale wszyscy oni są bohaterami codziennych dni, czasem bezimiennymi, lecz zawsze ludzie ci mogą spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie „jestem ważny i wyjątkowy, bo bezinteresownie ratuję ludzkie zdrowie i życie”.

Rzecznik Prasowy Starosty

Oświadczenie  zgodne  z  prawdą

ZARZĄDZENIE  o pozostawieniu sprawy  bez dalszego biegu

Elżbieta Kozlowska-Włodarek – prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego we Wrocławiu po zapoznaniu się z aktami sprawy o sygn. Ppl/Wr-30/09 dotyczącymi analizy oświadczenia  lustracyjnego złożonego w dniu 13.11.2007r. przez Macieja Stefańskiego, syna Norberta, ur. 02.01.1956r.  w Opolu

- działając na podstawie art. 52e ust. 1 i 3a ustawy z dnia 18 grudnia 1998r.  o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu  (tj. Dz. U. z 2007 r. nr 63, poz. 424) w zw. z art. 93 § 3 kpk, w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 kpk

zarządził:

Sprawę o sygn. Ppl/Wr-30/09 pozostawić bez dalszego biegu – wobec nie stwierdzenia wątpliwości  co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą 2. Sprawę o sygn. Ppl/Wr-30/09 kreślić  z repertorium Ppl jako zakończoną.

Uzasadnienie
Oddziałowe Biuro Lustracyjne we Wrocławiu prowadziło pod sygn. PpUWr-30/09 czynności w sprawie zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego- Macieja Stefańskiego.
W toku prowadzonej procedury lustracyjnej dotyczącej osób podległych lustracji tytułem pełnienia  funkcji wymienionej w art. 4 ustawy z dnia 18 października 2006r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów, ustalono,  iż Maciej Stefański pełniąc funkcję publiczną jako starosta powiatu brzeskiego,  miał obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego.

W oświadczeniu tym podał, że nie współpracował, nie pełnił służby, ani nie był świadomym i tajnym  współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumienie art. 1,2,4 i 4a tejże ustawy.
W prowadzonym postępowaniu w sprawie weryfikacji w/w oświadczenia, przeprowadzono kwerendę, która wykazała materiały i zapisy odnoszące się do osoby Macieja Stefańskiego. Ustalono,  że w dniu 13.04.1983r. Maciej Stefański został zarejestrowany przez SB KMMO w Brzegu jako kandydat  na tajnego współpracownika. Powodem, zainteresowania operacyjnego była chęć uzyskania przez SB informacji  o środowisku harcerskim. Ponieważ SB interesowały zagadnienia, do których Maciej Stefański nie miał dostępu,  zrezygnowano z dalszego pozyskiwania go na tajnego współpracownika.
Tym samym nie podjęto czynności operacyjnych i materiały zarchiwizowano,  a następnie zostały zniszczone, co zostało ujęte w protokole brakowania.
Zapoznano się z aktami paszportowymi jak również z aktami osobowymi funkcjonariusza SB,  który dokonał pozyskania w/w jak również zapoznano się ze sprawą operacyjnego sprawdzenia „Wyświetlacz”.
We wszystkich tych dokumentach brak jest informacji, że Maciej Stefański współpracował  z organami bezpieczeństwa państwa.
Biorąc powyższe pod uwagę, należy uznać, że Maciej Stefański złożył zgodnie z prawdą oświadczenie  lustracyjne i z tych względów należało zarządzić jak wyżej.
Na zasadzie art. 100 § 2 kpk o treści zarządzenia powiadomić : Macieja Stefańskiego.

Noworoczny Koncert Kolęd


14 stycznia 2010r. w sali Domu Kultury w Grodkowie zabrzmiały dźwięki kolęd wygrane i wyśpiewane przez uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 w Grodkowie w ramach Noworocznego Koncertu Kolęd, który po raz czwarty zgromadził na scenie muzykujących uczniów naszej szkoły.
Koncert rozpoczęła, wykonana z dużym temperamentem pastorałka „Jadą kolędnicy, jadą” w wykonaniu zespołu wokalnego RYTMIX .
Pierwszym instrumentalistą tegorocznego koncertu był grający na keyboardzie  Jan Żyrek , a następnie grający na fortepianie Grzegorz Śnieg, którzy zagrali kolejno „Anioł pasterzom mówił” i „Przybieżeli do Betlejem”. Następnie słuchacze koncertu mogli wysłuchać utworu „Nowy Rok – hop” w wykonaniu szkolnego zespołu wokalnego RYTMIX.
Rodzinny duet stworzyły grająca na skrzypcach Anna i wiolonczeli Emilia Laszkiewicz, które na koncert przygotowały solo„O gwiazdo betlejemska” i „Lulajże Jezuniu” oraz w duecie „Gdy się Chrystus rodzi”. Następnymi wykonawcami koncertu byli grająca na fortepianie kolędę „Bóg się rodzi” Marcelina Broda i Kajetan Tomalik (keyboard), który wykonał kolędę „Do szopy”. Na zakończenie tej części koncertu zabrzmiała, wprowadzając ciepły nastrój, pastorałka „Wigilia dla wędrowca” w wykonaniu Karoliny Krej.
Drugą część koncertu otworzył zespół ISKIERKI, który zagrał na fletach kolędę „Lulajże Jezuniu”, a nieco później wykonał jeszcze radosną pastorałkę „Rozśpiewały się obłoki”.
W dalszej części programy zaprezentowali się pianiści Boguś Olszewski i  Wiktoria Kotas, który przygotowali na tegoroczny koncert kolędy „Do szopy” i „Jezus malusieńki”. „A tu już święta” to tytuł kolejnej  piosenki, którą wybrał na tegoroczny koncert zespół RYTMIX. W dalszej części koncertu Marcin Urban wykonał na keyboardzie  liryczną kolędę „Gdy śliczna Panna”, ale prawdziwe zainteresowanie  wśród słuchaczy wzbudził grający na  ksylofonie „Przybieżeli do Betlejem” Jan Demichowicz.
Gościem Noworocznego Koncertu Kolęd była uczennica Szkoły Podstawowej w Jędrzejowie Zuzanna Gajewska, która na keyboardzie zagrała znaną kolędę „Wśród nocnej ciszy”, a publiczność zachęcona tym wykonaniem wspólnie ją zaśpiewała.
Ostatnim instrumentalistą była Karolina Sobów, która na fortepianie wykonała kolędę „Hej, w dzień narodzenia”, a cały koncert zakończyła wykonana przez zespół ISKIERKI finałowa piosenka „Święta, święta”.
W Noworocznym Koncercie Kolęd zespół RYTMIX wystąpił w składzie: Karolina Krej, Martyna Sajdutka, Agata Wilczęga, Sylwia Garncarz, Sandra Sajdutka, Patrycja Szatkowska i Kaja Chudzik, a zespół ISKIERKI: Justyna Dobko, Aneta Jabłońska, Paula Krawiec, Marcelina Migoń, Wiktoria Polak, Dominika Ptaszek, Klaudia Sobów, Jakub Migoń, Julia Seremet, Wiktoria Solska, Jakub Smoliński i Natalia Piekarska. Koncert prowadzili: Alicja Posłuszny i Michał Omieciński. Opiekunami zespołów są Grażyna i Wiesław Jakubowscy, a pomysłodawcą koncertu Teresa Laszkiewicz.
Noworoczny Koncert Kolęd na stałe zagościł już w kalendarzu szkolnych imprez Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 w Grodkowie, gdyż nawiązuje do pięknej tradycji śpiewania polskich kolęd, uczniom podejmującym trud nauki gry na instrumentach pozwala  na prezentację swoich umiejętności, a słuchaczom na bezpośredni kontakt z żywą muzyką w wykonaniu swoich rówieśników.
Wiesław Jakubowski

Comments are closed.