Kurier Brzeski

   – najświeższe informacje o tym co dla nas ważne

Historia


Zbigniew Bereszyński

Dziennik i „grypsy” z okresu internowania

NYSA

13 lutego [1982 r.] o północy zorganizowaliśmy kilkuminutową manifestację, mającą być wyrazem naszego protestu przeciwko utrzymywaniu się w kraju stanu wojennego. Nie była to manifestacja zbyt okazała – ograniczyła się ona do zapalenia świec w oknach cel
i chóralnego odśpiewania Hymn Narodowego, “Boże coś Polskę” i “Roty”.

Władze Zakładu Karnego odpowiedziały na tę akcję serią szykan wobec internowanych.

14 lutego zostaliśmy pozbawieni spaceru na świeżym powietrzu. Zareagowaliśmy na to posunięcie władz więziennych kolejną akcją protestacyjną: zgromadziliśmy się w świetlicy
i przy otwartych oknach odśpiewaliśmy kilka pieśni patriotycznych.

Następnego dnia, 15 lutego, na polecenie komendanta ośrodka odosobnienia pozamykano drzwi cel. Wkrótce potem poprzez więzienny radiowęzeł poinformowano nas, że na czas nieokreślony zostaliśmy pozbawieni prawa do widzeń, spacerów i zajęć kulturalno-
-oświatowych. Tego samego dnia po południu na teren ośrodka odosobnienia wprowadzono drużynę ZOMO-wców wyposażonych w kaski i pałki szturmowe. Z pomocą ZOMO-wców przeprowadzono rewizje we wszystkich celach. Niektórych internowanych poddano przy okazji rewizji osobistej.

W parę godzin po inwazji ZOMO wywieziono w nieznanym kierunku (podobno do Strzelec Opolskich) dziewięciu internowanych, członków »Solidarności« [z] regionu [dolno]śląskiego

16, 19 i 21 lutego, zgodnie z dotychczasowymi zwyczajami, miały odbywać się widzenia z rodzinami. Tym razem jednak ci, którzy przybyli na widzenia – z wyjątkiem
paru osób – musieli odejść z niczym. Niektóre z tych osób próbowały porozumiewać się
z internowanymi na odległość, wołając do okien cel z ulicy obok więzienia. Próby te spotkały się z przeciwdziałaniem MO: 19 lutego milicjanci zatrzymali stojącą pod murami więzienia kobietę z małym dzieckiem, a 21 lutego – trzy inne kobiety (zatrzymane osoby odwieziono spod więzienia radiowozami w nieznanych kierunkach).

Ostatnio sytuacja w ośrodku zaczęła się normalizować. 21 lutego, po tygodniowej przerwie, przywrócono spacery na świeżym powietrzu, a 22 lutego ponownie otwarto cele.

N-sa, 23.II.82 r. Z.B.

=================================================================

16 MARCA. Przywieziono dwie nowe osoby z Wrocławia. Szefa działu interwencji Z[arządu] R[egionu] [NSZZ “Solidarność”] we Wrocławiu, Mariana Brzezińskiego, zabrano do szpitala w Nysie.

17 MARCA. Ze względu na zły stan zdrowia zwolniono Tadeusza Głoda (Wrocław).

18 MARCA. Do ośrodka wrócił Bogusław Bardon, który od 27 lutego przebywał
w szpitalu więziennym we Wrocławiu.

20 MARCA. Przywieziono kolejną, dziesięcioosobową grupę internowanych
z Wrocławia.

21 MARCA. W czasie spaceru na dziedzińcu więziennym spalono papierowe sylwetki Jaruzelskiego i wrony. Służba Więzienna interweniowała “z opóźnionym zapłonem” – dopiero po spaleniu się sylwetek zażądano od nas opuszczenia dziedzińca. Polecenia tego nie wykonaliśmy.

24 MARCA. Wyszli na wolność: Antoni Junosza-Szaniawski ( Branice ), Władysław Korus ( Głubczyce ), Jordan Maligłówka ( Głuchołazy ) i Józef Boski ( Prudnik ).

25 MARCA. Wrócił ze szpitala M. Brzeziński.

26 MARCA. Komendant ośrodka, kpt. Cedro, przystąpił do wymierzania kar dyscyplinarnych uczestnikom spaceru z 21 marca.

29 MARCA. Przywieziono 7 nowych ludzi z Wrocławia.

30 MARCA. Otrzymaliśmy znaczną ilość książek zebranych przez Koło PCK przy Uniwersytecie Wrocławskim.

31 MARCA. Wyszedł na wolność Piotr Lorenz, student Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

=================================================================

Według dotychczasowych ( niekompletnych ) danych ponad 20 internowanych
z tut. ośrodka zadeklarowało oficjalnie chęć wyjazdu na Zachód.

=================================================================

1 KWIETNIA. Do ośrodka przywieziono Tadeusza Pietrzaka ( zam. w Lewinie Brzeskim ). Aresztowano go 30 marca. Bezpieka zarzuca mu utrzymywanie kontaktów
z działaczami KPN.

2 KWIETNIA. Groźba wyjazdu znacznej grupy internowanych za granicę staje
się coraz bardziej realna.

Dziś po południu 27 internowanych z tut. ośrodka (16 osób z Oddziału III
i 11 z Oddziału IV) stawiło się u fotografa w celu wykonania zdjęć do paszportów.

Warto podkreślić, że wielu potencjalnych emigrantów traktuje sprawę swojego
wyjazdu na Zachód dość wstydliwie. Niektórzy z nich aż do dnia dzisiejszego ukrywali przed otoczeniem swoje zamiary.

5 KWIETNIA. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w dniu dzisiejszym ośrodek wizytowali komendanci wojewódzcy MO z Opola (płk Urantówka) i Wrocławia (płk Biernaczyk).

Pierwszy z nich zjawił się około godz. 11. Na jego powitanie starannie przygotowano świetlicę więzienną – wysprzątano całe pomieszczenie, ustawiono stół prezydialny, aparaturę nagłaśniającą itd. Przygotowania te okazały się jednak całkowicie zbyteczne, ponieważ większość internowanych z Opolszczyzny postanowiła zbojkotować spotkanie z szefem opolskiej MO. Władze więzienne, dowiedziawszy się o tym, zrezygnowały ze spotkania.

W rezultacie płk Urantówka zmuszony był osobiście fatygować się do poszczególnych cel. Niewiele mu to pomogło, ponieważ tylko w nielicznych celach udało mu się nawiązać dłuższą rozmowę z internowanymi.

Więcej szczęścia miał płk Biernaczyk, który przybył do ośrodka w parę godzin po wizycie swojego opolskiego kolegi. W spotkaniu z nim wzięli bowiem udział prawie wszyscy internowani z Dolnego Śląska. Zwierzchnik wrocławskiej milicji miał więc powody do satysfakcji. Nie mieli ich natomiast jego rozmówcy. Ci z nich, którzy spodziewali się usłyszeć
z ust płk. Biernaczyka jakieś krzepiące wiadomości, srodze się zawiedli, ponieważ komendant wojewódzki ani myślał kogokolwiek podnosić na duchu. Zamiast tego odmalował on przed oczami zebranych niezbyt budujący obraz płaczących w jego gabinecie rodzin internowanych, by następnie dać do zrozumienia, że warunkiem wyjścia z więzienia jest podjęcie współpracy
z SB.

7 KWIETNIA. Na terenie ośrodka przebywał ks. arcybiskup, metropolita wrocławski, Henryk Gulbinowicz. Przywiózł on ze sobą liczne dary, m. in. leki i paczki żywnościowe.

7/8 KWIETNIA. Niektórzy internowani udali się na siedmiodniowe przepustki. Wśród tych, którzy skorzystali z przepustek, znajdują się trzy osoby z Opolszczyzny: Andrzej Kwiatkowski (Zawadzkie), Jan Głowiński i Zbigniew Ogrodnik (Opole).

Sprawa przepustek wzbudziła w naszym środowisku silne kontrowersje. Wielu internowanych, m. in. ja, uważa, że z uwagi na możliwe reperkusje polityczno-propagandowe nie powinno się z nich korzystać.

11 KWIETNIA. W pierwszym dniu świąt wielkanocnych ks. biskup Jan Wieczorek odprawił dwa nabożeństwa dla internowanych oraz spożył z nimi tradycyjny posiłek świąteczny.

12 KWIETNIA. Po zapadnięciu zmierzchu na znajdującym się w pobliżu więzienia wale przeciwpowodziowym zapalono dwa znicze. Znicze te płonęły przez kilka godzin. Zostały one usunięte przez MO dopiero około godz. 1 po północy.

13 KWIETNIA. O godz. 12 w związku z rozpoczęciem się piątego miesiąca stanu wojennego na korytarzu więziennym odbyła się krótka, milcząca manifestacja internowanych. Po pięciominutowej ciszy odśpiewano Hymn Narodowy.

O godz. 20.30 rozpoczęło się okolicznościowe spotkanie w świetlicy. Głównym punktem tego spotkania był referat [autorstwa Z. Bereszyńskiego] poświęcony mijającej 42. rocznicy zbrodni katyńskiej.

O godz. 21 w oknach cel na piętnaście minut umieszczono płonące znicze. O [godz.]
22.30 znicze zapalono ponownie – tym razem na pięć minut.

14 KWIETNIA. Do ośrodka przybyła delegacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Po południu jej członkowie spotkali się z internowanymi na terenie świetlicy więziennej. Po spotkaniu jeden z przedstawicieli MCK przeprowadził wizytację cel.

15 KWIETNIA. Przed południem przedstawiciele MCK spotkali się z reprezentantami poszczególnych cel; tematem spotkania były warunki życia w ośrodku. Po zakończeniu spotkania delegaci MCK przez kilka godzin przeprowadzali indywidualne rozmowy
z internowanymi.

Po południu w świetlicy więziennej odbył się ślub Jerzego Zgajewskiego, internowanego działacza “Solidarności” z WROZAMET-u [Wrocław]. Władze Zakładu Karnego nie zezwoliły na fotografowanie uroczystości.

16 KWIETNIA. Przywieziono siedmiu nowych internowanych z Wrocławia; dziewięciu internowanych z tutejszego ośrodka, również mieszkańców Wrocławia, przewieziono do Grodkowa.

19 KWIETNIA. Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła intensywne przesłuchania internowanych, głównie ludzi z Dolnego Śląska.

Jeden z internowanych, Henryk Wawer, został przewieziony do Wrocławia.

20 KWIETNIA. Wieczorem przewieziono do szpitala w Nysie Marcina Starskiego
(zamieszkały w Podlesiu koło Głuchołaz). Stwierdzono u niego częstoskok serca.

21 KWIETNIA. Do szpitala w Nysie przewieziono Stanisława Andruszkowa.
S. Andruszków cierpi na zapalenie rogówki.

24 KWIETNIA. Pomiędzy internowanych rozdzielono środki czystości dostarczone przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

26 KWIETNIA. Przed południem Andrzej Morze (przewodniczący Komisji Zakładowej “Solidarności” w WPGKiM w Opolu) został przesłuchany przez przedstawiciela Prokuratury Rejonowej w Nysie. A. Morze[mu] zarzuca się znieważenie funkcjonariusza Służby Więziennej.

Do ośrodka powrócił Henryk Wawer. Od 19 kwietnia przebywał on we wrocławskim areszcie. Gdy przed tygodniem opuszczał Nysę, powiedziano mu, że wróci do ośrodka po kilkunastu godzinach, w związku z czym nie musi zabierać ze sobą zbyt wielu rzeczy.
W rezultacie przez kilka dni H. Wawer zmuszony był korzystać z pomocy współwięźniów.
Dopiero 22 kwietnia prokuratura zapoznała go z wysuwanymi wobec niego zarzutami. Zarzuca mu się, że w dniach 14 i 15 grudnia 1981 r. wraz z Włodzimierzem Wasińskim (do
20 kwietnia przebywał w ośrodku odosobnienia w Grodkowie, obecnie znajduje się w areszcie we Wrocławiu) kierował on akcją protestacyjną na budowie w EC-2 we Wrocławiu.

29 KWIETNIA. Wyszło na wolność 44 internowanych z Dolnego Śląska. Akcję ich zwolnienia przeprowadzono z wielką pompą: obecna była telewizja i przedstawiciel wrocławskiej KW MO, a komendant ośrodka, kpt. Cedro, zdobył się nawet na to, by do opuszczających więzienie internowanych zwracać się przy użyciu formy “pan”, a nie jak zwykle w drugiej osobie liczby mnogiej.

Wśród opuszczających ośrodek osób znalazło się siedmiu internowanych, którym udzielono przepustek. Prawo do przepustki przyznano w sumie ośmiu ludziom, ale jeden
z nich, prof. Leonard Szymański z wrocławskiej AWF, z prawa tego zrezygnował.

Po południu wrócił ze szpitala Marcin Starski.

30 KWIETNIA. Przed południem wyszli na wolność: Zbigniew Ogrodnik, Roman Mandziejewicz (Opole), Stanisław Dobrzyński (Kluczbork), Andrzej Kwiatkowski
(Zawadzkie), Grzegorz Olejarczyk, Andrzej Labocha, Tadeusz Kraśnik (Kędzierzyn) i Jan Szczepański (Wrocław).

Służba Więzienna uczciła to wydarzenie przeprowadzając rewizje we wszystkich celach. W ręce funkcjonariuszy SW wpadły m. in. dwa odbiorniki radiowe.

Po południu przywieziono pięciu nowych internowanych z Wrocławia.

3 MAJA. Przed południem w kilku celach przeprowadzono rewizje.

O godzinie 15 w świetlicy odbyła się uroczystość poświęcona 191 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego został odczytany tekst referatu
[autorstwa Z. Bereszyńskiego] omawiającego genezę i historyczne znaczenie Ustawy Majowej z 1791 r. Na zakończenie odśpiewano pieśń “Witaj, majowa jutrzenko”.

==================================================================

Od 1 do 3 maja na terenie Zakładu Karnego obowiązywało ostre pogotowie. W ciągu tych trzech dni na oddziałach dla internowanych pełniła służbę dwukrotnie większa niż zwykle liczba funkcjonariuszy SW.

==================================================================

5 MAJA. Przedstawiciel Prokuratury Rejonowej w Nysie przesłuchał dwóch internowanych, Stanisława Boguszewskiego i Kazimierza Bińkowskiego, występujących  jako świadkowie w sprawie Andrzeja Morze[go], któremu zarzuca się znieważenie funkcjonariusza Służby Więziennej. Przesłuchujący interesował się m. in. przebiegiem spaceru, w czasie którego grupa internowanych spaliła papierowe sylwetki Jaruzelskiego
i wrony.

Na terenie ośrodka przebywała dr Zofia Pruszyńska, dermatolog, współpracująca
z kurią arcybiskupią we Wrocławiu. Przeprowadziła ona badania stanu zdrowia internowanych.

Po południu pomiędzy internowanych rozdzielono odzież i słodycze ofiarowane przez kurię wrocławską.

7 MAJA. Przywieziono pięciu nowych internowanych z Dolnego Śląska. Jeden z nowo przybyłych, Wiesław Matuszewski z Wrocławia, przed kilkoma tygodniami został zwolniony z ośrodka odosobnienia w Darłówku; internowano go powtórnie w pierwszych dniach maja.

10 MAJA. Liczba internowanych w tutejszym ośrodku powiększyła się o osiem osób
z Opolszczyzny. Wśród nowo przybyłych znajdują się: Jerzy Panek (Głuchołazy). Andrzej Oko (Prudnik), Andrzej Molendowicz, Zbigniew Kwaśnicki (Kędzierzyn-Koźle), Piotr Cziollek (Brzeg), Wiesław Jamiński (Otmuchów), Jan Głąb i Juliusz Borkowski
(Kluczbork).

11 MAJA. Przywieziono dwunastu nowych internowanych z Dolnego Śląska.

12 MAJA. Około godz. 16.00, w związku z zakończeniem się piątego miesiąca stanu wojennego, a także dla uczczenia mijającej właśnie 47 rocznicy śmierci Józefa Piłsudskiego,
w świetlicy więziennej odbyło się uroczyste spotkanie internowanych. Głównym punktem spotkania, rozpoczętego wspólnym odśpiewaniem Hymnu Narodowego, był referat
[autorstwa Z. Bereszyńskiego] omawiający życie i polityczną sylwetkę pierwszego Marszałka Polski. Na zakończenie odśpiewano “Pierwszą Brygadę”.

13 MAJA. O godz. 12 – podobnie jak przed miesiącem – na korytarzu więziennym odbyła się pięciominutowa milcząca manifestacja internowanych, zakończona odśpiewaniem Hymnu Narodowego.

O godz. 21 w oknach cel na Oddziale IV dla internowanych umieszczono na piętnaście minut zapalone znicze.

14 MAJA. Do ośrodka powrócił Stanisław Andruszków (Wrocław), który od
20 kwietnia przebywał w szpitalu w Nysie. Przywieziono dwudziestu nowych internowanych z Dolnego Śląska.

15 MAJA. Do przebywających w tutejszym ośrodku działaczy opolskiej “Solidarności” dołączył Kazimierz Gawroński z kietrzańskiego “Weluru”.

16 MAJA. Przywieziono kolejną, ośmioosobową grupę internowanych działaczy “Solidarności” z Opolszczyzny w składzie: Leopold i Marian Sułkowie (ojciec i syn), Aleksander Górka, Aleksander Dudek (Kluczbork), Tadeusz Śliwiński, Janusz Kędzia, Ryszard Ludka i Andrzej Ogonek (Brzeg).

18 MAJA. Do przebywającej na Oddziale IV grupy internowanych z terenu Opolszczyzny dołączył dyrektor muzeum im. Dzierżona w Kluczborku, Roman Pastwiński
(były członek KW PZPR w Opolu). Na Oddziale III dla internowanych umieszczono 31 osób mających za sobą kryminalną przeszłość lub podejrzewanych o kontakty ze środowiskiem przestępczym.

19 MAJA. Przywieziono Bogusława Teodorowskiego (ZM WZSR “SCh”
Kluczbork). Pomiędzy internowanych rozdzielono artykuły żywnościowe ofiarowane przez kurię wrocławską.

20 MAJA. Przywieziono Tomasza Piaseckiego, pracownika ZUP w Nysie
(internowany 14 maja).

22 MAJA. Przed południem przeprowadzono rewizje w kilku celach na Oddziale IV.          Zwolniono z internowania Tadeusza Pietrzaka (Lewin Brzeski). Bogdan Żurek
(Stocznia Gdańska) i Marek Erlich (Akademia Rolnicza we Wrocławiu) otrzymali pozytywne odpowiedzi na wnioski o wydanie paszportu.

24 MAJA. 13 internowanych z Oddziału III (Jerzy Szlachta, Roman Niegosz, Bogdan Krzyżosiak, Marcin Piechowski, Stanisław Adamczyk, Jarosław Świątek, Jan Baca, Wojciech Myślecki, Adam Jara, Zenon Pałka, Adam Maślanka, Jacek Jaśkiewicz i Przemysław
Koelner) rozpoczęło dwutygodniową głodówkę protestacyjną. Głodujący wezwali Radę Ministrów PRL do podjęcia z niezależnymi przedstawicielstwami grup społecznych,
a w szczególności z kierownictwem NSZZ “Solidarność” z L. Wałęsą na czele, rozmów
w oparciu o propozycje zawarte w Tezach Prymasowskiej Rady Społecznej w sprawie ugody społecznej.

Andrzej Kiełczewski (student Uniwersytetu Wrocławskiego) otrzymał pozytywną odpowiedź na wniosek o paszport.

25 MAJA. 38 internowanych z Oddziału IV rozpoczęło bezterminową głodówkę protestacyjną na znak solidarności z uczestnikami trwającej od 13 maja głodówki w ośrodku odosobnienia w Białołęce. Głodujący wystosowali do Sejmu PRL pismo wyrażające solidarność z akcją białołęcką. Do głodówki przystąpili: Kazimierz Bińkowski
(przewodniczący WKZ NSZZ RI “Solidarność” w Wałbrzychu), Zdzisław Grzesiak (ZEC, Brzeg), Tadeusz Śliwiński (ZSB, Brzeg), Tadeusz Łączyński (ZR NSZZ “Solidarność”, Brzeg), Marcin Starski (Podlesie k. Głuchołaz), Jerzy Smekowski (PTSŁ, Wrocław), Longin Kaliciak (Hotel “Wrocław”, Wrocław), Andrzej Ogonek (BESEL, Brzeg), Janusz Kendzia (“Meprozet”, Brzeg), Zbigniew Bereszyński (NZS WSI, Opole), Ryszard Ludka
(“Agromet”, Brzeg), Krzysztof Stachowski (pracownik ZR NSZZ “Solidarność”, Opole), Wiesław Ukleja (KKK NZS, Opole), Janusz Smagoń (ZUP, Nysa), Stanisław Tkacz
(“Renifer”, Głuchołazy), Janusz Mencel (“Polskie Radio” Wrocław), Leonard Szymański
(AWF, Wrocław), Henryk Wawer (WPBPR, Wrocław), Andrzej Morze (WZGKiM, Opole), Marian Halecki (STW, Wrocław), Janusz Rudnicki (RSM, Kędzierzyn-Koźle), Stanisław Serewko (“Pafawag”, Wrocław), Janusz Surowiec (PMT “Supon”, Wrocław), Eugeniusz Głowicki (“Famak”, Kluczbork), Bogusław Teodorowski (ZM WZSR “SCh”, Kluczbork), Andrzej Szubert (ZK Zdzieszowice), Józef Podsiedlik (ZA Kędzierzyn), Aleksander Górka (PSHW, Kluczbork), Genadij Płocki (“Taxi”, Wrocław), [Jan] Zbigniew Głowiński (“Polmo”, Opole), Lech Urban (“Biproskol”, Wrocław), Mieczysław Zlat (Uniwersytet Wrocławski), Wojciech Zawadzki (OASE, Wrocław), Andrzej Wasilewski (“Novotel”, Wrocław), Juliusz Borkowski (Kluczbork), Kazimierz Gawroński (ZTD “Welur”, Kietrz), Aleksander Dudek (FM, Kluczbork), Jakub Malski (Hotele “Orbis”, Wrocław).

Dwaj internowani lekarze, Jan Głąb (Kluczbork) i Jerzy Panek (Głuchołazy), roztoczyli bezpośredni nadzór medyczny nad uczestnikami głodówki.

Wyszło na wolność 23 internowanych, w tym 9 z Oddziału IV: Tomasz Piasecki
(ZUP, Nysa), Andrzej Erdt, Stanisław Andruszków, Stanisław Smaza, Marian Halecki, Eugeniusz Kawałko, Janusz Surowiec, Andrzej Kański i Tadeusz Pióro. Wśród zwolnionych znaleźli się czterej uczestnicy głodówki: Jacek Jaśkiewicz, Przemysław Koelner
(Oddział III), Marian Halecki i Janusz Surowiec (Oddział IV).

==================================================================

W dniu 25 maja 38-osobowa grupa internowanych przebywających na IV Oddziale
w Zakładzie Karnym w Nysie rozpoczęła bezterminową głodówkę protestacyjną na znak solidarności z uczestnikami podjętej w dniu 13 maja głodówki w [ośrodku dla
internowanych] w Białołęce.

Bezpośredni nadzór medyczny nad głodującymi sprawują dwaj internowani lekarze: Jan Głąb (Kluczbork) i Jerzy Panek (Głuchołazy).

Spora grupa internowanych z IV Oddziału, skupiona wokół Jarosława Chołodeckiego
(v-ce przewodniczący Z.R. Śl. Op. NSZZ “Solidarność”), Włodzimierza Wiktora
(przewodniczący KZ “Solidarności” w opolskim “Polmozbycie”) i Jerzego Przystawy
(pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego), nie poparła głodówki. Grupa ta, działająca
w porozumieniu z kilkudziesięcioosobową grupą internowanych z III Oddziału postanowiła ograniczyć się do wysłania do Rady Ministrów PRL listu z wyrazami poparcia dla akcji
w Białołęce i dla tez Prymasowskiej Rady Społecznej w sprawie ugody społecznej.

==================================================================

26 MAJA. Pomiędzy internowanych rozdzielono papierosy i środki czystości pochodzące z darów Austriackiego Narodowego Komitetu Pomocy Polsce.

Jeden z internowanych, Leopold Sułek, otrzymał podpisane przez wojewódzkiego kuratora oświaty i wychowania, Kazimierza Pawliszyna, pismo informujące o odwołaniu go
z dniem 31 maja br. ze stanowiska dyrektora Zespołu Szkół Mechanicznych w Kluczborku.
W piśmie tym stwierdza się m. in., że obecność L. Sułka na stanowisku dyrektora ZSM nie  daje “gwarancji właściwego kierowania szkołą socjalistyczną”.

27 MAJA. Skierowane przez głodujących z Oddziału IV pismo do Sejmu PRL podpisała trzydziesta dziewiąta osoba – Ireneusz Staniszewski ( Kędzierzyn-Koźle ), głodujący już od 24 maja.

Na terenie ośrodka przebywało dwóch przedstawicieli PCK z Opola.

28 MAJA. Głódówkę przerwali: J. Rudnicki, A. Szubert, W. Zawadzki,
B. Teodorowski, J. Mencel, L. Szymański i A. Wasilewski.

Jeden z uczestników głodówki (Oddział IV), Henryk Wawer, został przewieziony do Wrocławia, gdzie ma stanąć przed sądem pod zarzutem zorganizowania w grudniu ub. r. akcji protestacyjnej na budowie EC2 we Wrocławiu.

29 MAJA. Głodówkę przerwali: S. Serewko i K. Gawroński.

Na terenie ośrodka przebywała dr Zofia Pruszyńska, lekarz-dermatolog z Wrocławia.

30 MAJA. Z okazji Zielonych Świąt ksiądz biskup Alfons Nossol z Opola odprawił wspólne nabożeństwo dla internowanych z Oddziałów III i IV. Ofiarował on internowanym środki farmaceutyczne, medaliony i pamiątkowe plakietki wydane w związku z sześćsetleciem obrazu jasnogórskiego.

31 MAJA. Głodówkę przerwali: J. Kendzia, T. Śliwiński, I, Staniszewski, M. Zlat,
A. Dudek i J. Smekowski.

1 CZERWCA. Głodówkę przerwali: G. Płocki, J. Podsiedlik, E. Głowicki,
K. Stachowski, J. Borkowski, A. Górka, L. Urban, Z. Głowiński i J. Malski. Jeden
z uczestników głodówki na Oddziale III, Adam Maślanka, został zwolniony z internowania
(otrzymał on pozytywną odpowiedź na wniosek o wydanie mu paszportu).

Władze więzienne nieoficjalnie zagroziły osobom kontynuującym głodówkę odebraniem dodatkowych widzeń [z rodzinami] w miesiącu czerwcu.

3 CZERWCA. Do ośrodka powrócił Henryk Wawer, który od 28 maja przebywał we wrocławskim areszcie; toczące się przeciwko niemu postępowanie karne zostało odroczone do 16 czerwca. H. Wawer prowadził głodówkę protestacyjną do 30 maja.

Około godz. 15 jeden z uczestników głodówki na Oddziale IV, J. Smagoń, został przewieziony do szpitala w Nysie. Głodówkę przerwał także R. Ludka.

4 CZERWCA. Wypuszczono na wolność Andrzeja Kiełczewskiego (Wrocław).

5 CZERWCA. Głodówkę przerwali: T. Łączyński i S. Tkacz. Ireneusz Staniszewski (Kędzierzyn-Koźle) wyszedł na dwutygodniową przepustkę (w związku z chorobą matki).            Juliusz Borkowski został przewieziony do szpitala w Nysie.

6 CZERWCA. Na Oddziale IV głodówkę przerwali: Z. Grzesiak i M. Starski. Wieczorem zakończyła się głodówka na Oddziale III.

Około godz. 14.30 na przebiegającym obok więzienia wale przeciwpowodziowym odbył się niecodzienny koncert: kilkunastoosobowy chór odśpiewał dla internowanych “Gaude Mater Polonia” i “Pieśń rycerską Moniuszki”. Około godz. 1830 chór zjawił się ponownie; tym razem odśpiewano “Bogurodzicę”, “Gaude Mater” i “Boże coś Polskę”.

8 CZERWCA. Na Oddział III przywieziono sześciu internowanych z ośrodka
w Głogowie: Janusza Sanockiego, Leszka Foltyna, Ryszarda Kuleszę, Seweryna Szkudlarka, Grzegorza Szperlika i Chrystoforosa Tulasza. Według ich relacji, przed południem na teren głogowskiego ośrodka wkroczyło dwustu funkcjonariuszy ZOMO z zamiarem przeprowadzenia rewizji. J. Sanocki i jego koledzy odmówili opuszczenia celi. Po trzykrotnych bezskutecznych wezwaniach do upuszczenia celi cała szóstka została wywleczona siłą przez dwudziestu zomowców, a następnie przewieziona do Nysy.

Głodówkę przerwali: K. Kaliciak, A. Ogonek, W. Ukleja i A. Morze.

9 CZERWCA. Zakończyło głodówkę ostatnich dwóch głodujących z Oddziału IV:
K. Bińkowski i Z. Bereszyński.

10 CZERWCA. Stanisław Serewko (pracownik wrocławskiego “Pafawagu”) otrzymał pozytywną odpowiedź na wniosek o paszport. Do Bogdana Żurka (Stocznia Gdańska), który podobną odpowiedź otrzymał 22 maja, KW MO w Gdańsku zwróciła się listownie o wyznaczenie pełnomocnika do załatwienia formalności wyjazdowych, informując go jednocześnie, że zostanie on zwolniony z internowania na kilka dni przed udokumentowanym przez pełnomocnika terminem wyjazdu z Polski.

11 CZERWCA. Zwolniono piętnastu internowanych z Dolnego Śląska.

12 CZERWCA. W związku z zakończeniem się pierwszego półrocza stanu wojennego
o godz. 12 w świetlicy na Oddziale IV odbyło się okolicznościowe spotkanie internowanych. Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego zebrani wysłuchali przemówienia wygłoszonego przez wiceprzewodniczącego punktu koordynacyjnego “Solidarności” w Głuchołazach, Stanisława Tkacza. Następnie został przedstawiony referat [autorstwa Z. Bereszyńskiego] nawiązujący tematycznie do mijającej w czerwcu br. 65 rocznicy utworzenia Armii Polskiej we Francji. Na zakończenie spotkania odśpiewano “Rotę”.

Do ośrodka wrócił Janusz Smagoń (ZUP, Nysa), który od 3 czerwca przebywał
w szpitalu w Nysie.

13 CZERWCA. Przez cały dzień internowani z obu oddziałów (III i IV) powstrzymywali się od przyjmowania więziennych posiłków.

O godz. 12 na korytarzach więziennych odbyła się trzyminutowa milcząca manifestacja internowanych, zakończona odśpiewaniem Hymnu i “Boże coś Polskę” w oknach cel znajdujących się po stronie ulicy.

O godz. 18.30 (w porze DTV) w świetlicy na Oddziale III odbyło się okolicznościowe spotkanie internowanych.

Około godz. 20 na wale przeciwpowodziowym w pobliżu więzienia zapalono dwie świece. W pół godziny później w tym samym miejscu pojawiła się jeszcze trzecia świeca.
W kilkanaście minut po godz. 21 zapalono dwie następne świece, a na gałęzi rosnącego
w pobliżu drzewa zawieszono bukiet kwiatów. Internowani odpowiedzieli na tę manifestację oklaskami i odśpiewaniem “Roty”.

W parę minut po godzinie 22, wkrótce po zapadnięciu zmroku, wszystkie świece zostały usunięte przez funkcjonariuszy MO. Obserwujący usuwanie świec internowani zareagowali na akcję milicji gwizdami i okrzykami “Gestapo”.

O godz. 22.15 w oknach cel na obu oddziałach umieszczono na piętnaście minut zapalone znicze. Bezpośrednio po zapaleniu zniczy odśpiewano “Rotę” i “Boże coś Polskę”.

14 CZERWCA. Jeden z funkcjonariuszy kluczborskiej SB w czasie przesłuchań bezskutecznie starał się nakłonić przewodniczącego KZ “Solidarności” w kluczborskim “Famaku”, Eugeniusza Głowickiego, do podjęcia współpracy z bezpieką.

Zwolniono trzech internowanych Dolnego Śląska.

Około godz. 20 na Oddziale IV odbyła się wspólna modlitwa internowanych. Modlitwy takie mają odtąd odbyć się dwa razy dziennie (na Oddziale III pierwsza wspólna modlitwa odbyła się już 10 czerwca).

15 CZERWCA. Zwolniono jedną osobę z Oddziału III. Henryk Wawer, przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie karne pod zarzutem zorganizowania w grudniu ub. r. akcji protestacyjnej, został przewieziony na rozprawę do Wrocławia.

16 CZERWCA. Po jednodniowym pobycie we Wrocławiu wrócił do ośrodka
H. Wawer. Rozprawa sądowa, w której miał on uczestniczyć, nie odbyła się.

O godz. 13 w budynku administracji Zakładu Karnego odbył się ślub Marka Hendowskiego, członka Zarządu Regionu Śl. Op. “Solidarności”.

Do ośrodka przybyła delegacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
W pierwszym dniu swojego pobytu na terenie ośrodka delegaci MCK m. in. dokonali
przeglądu pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych oraz spotkali się z przedstawicielami poszczególnych cel. Pomiędzy internowanych rozdzielono papierosy i środki czystości przywiezione przez wysłanników MCK.

Późnym wieczorem zabrano do szpitala w Nysie Marcina Starskiego (Podlesie
k. Głuchołaz).

17 CZERWCA. Przebywający na terenie ośrodka delegaci Międzynarodowego Czerwonego Krzyża ponownie spotkali się z przedstawicielami internowanych. Wielu internowanych skorzystało z konsultacji medycznych zorganizowanych przez lekarzy wchodzących w skład delegacji MCK.

Pomiędzy internowanych rozdzielono papierosy i słodycze dostarczone przez przedstawicieli Prymasowskiej Rady Społecznej.

Bogusław Bardon (Opole) wyszedł na dwutygodniową przepustkę.

18 CZERWCA. Delegacja MCK zakończyła wizytację ośrodka.

Zwolniono z internowania Stanisława Serewkę (“Pafawag”) i Kazimierza Bińkowskiego (przewodniczący WKZ NSZZ RI “Solidarność” w Wałbrzychu).

20 CZERWCA. Wrócił z przepustki Ireneusz Staniszewski.

Przed południem grupa internowanych wygwizdała i obrzuciła wyzwiskami
w rodzaju “Gestapo” milicjanta, który wylegitymował dwóch ludzi stojących na wale
w pobliżu więzienia.

21 CZERWCA. Czterech internowanych – mieszkańców Nysy (Janusza Smagonia, Wiesława Jamińskiego, Pawła Grzegorczyka i Leszka Foltyna) przewieziono do ośrodka
w Grodkowie.

23 CZERWCA. Około godz. 19 na sąsiadującym z więzieniem wale, pod osłoną rosnącego tam drzewa, umieszczono zapaloną świecę; mimo padającego deszczu paliła się ona aż do godz. 22.

24 CZERWCA. Wypuszczono na wolność dwóch internowanych z Oddziału III
(jeden z nich wyszedł na przepustkę).

25 CZERWCA. Zwolniono jedną osobę z Oddziału III.

26 CZERWCA. H. Wawer został ponownie przewieziony na rozprawę do Wrocławia.

27 CZERWCA. Wieczorem na skutek ulewnego deszczu zaczął przeciekać strop na Oddziale IV; w krótkim czasie na korytarzu utworzyła się sporych rozmiarów kałuża.

28 CZERWCA. Wypuszczono na wolność dziewięciu internowanych z Dolnego Śląska: Kazimierza Hellebrandta (członek K[rajowej] K[omisji] R[ewizyjnej] “Solidarności), Jacka Pragłowskiego, Marka Zasztowta, Stefana Cieślę, Marka Jakubca, Ireneusza Mincgera, Wiktora Klinta, Andrzeja Grabowskiego i Stanisława Jacha.

O godz. 20 na wale w pobliżu więzienia funkcjonariusze MO zatrzymali pięć osób
(dwóch mężczyzn i trzy kobiety). Wśród zatrzymanych znaleźli się brat i siostra przebywającego na Oddziale III przewodniczącego ZR [NSZZ “S”] w Nysie, Janusza Sanockiego. Całą piątkę odwieziono radiowozem w kierunku komendy.

29 CZERWCA. Przed południem zabrano do szpitala w Opolu Andrzeja Szuberta
(ZK Zdzieszowice).

Jeden z przebywających od 18 maja na Oddziale III internowanych recydywistów, który poprzedniego dnia po nieudanej próbie popełnienia samobójstwa przez zażycie nadmiernej dawki leków został przewieziony do szpitala w Nysie, po powrocie do ośrodka dokonał samookaleczenia. Przewieziono go do szpitala psychiatrycznego w Branicach.

Jackowi Pilichowskiemu z Oddziału III przedstawiono akt oskarżenia, w którym zarzuca się mu próbę zorganizowania strajku głodowego w dniu 15 lutego br. oraz znieważenie oficera Służby Więziennej, por. Jarosza; świadkiem oskarżenia jest funkcjonariusz SW, Zieliński.

30 CZERWCA. Po południu wrócił z przepustki Bogusław Bardon.

1 LIPCA. Zwolniono siedmiu internowanych z Dolnego Śląska: Jerzego Szlachtę, Kazimierza Krasiczyńskiego, Tomasza Wójcika, Henryka Grochulskiego, Piotra Franielczyka, Stanisława Laskowicza i Jerzego Szafrana. Dwie inne osoby, Ryszard Zoziński i Kostas Sarafandonis, wyszły na przepustkę.

Przewodniczący nyskiej “Solidarności”, Janusz Sanocki, został przewieziony do ośrodka w Grodkowie.

Około godz. 20.30 na słupie ulicznej latarni stojącej naprzeciw okien oddziałów III
i IV, na wysokości kilku metrów nad ziemią, zawieszono bukiet kwiatów.

2 LIPCA. Zwolniono z internowania Leonarda Szymańskiego i Macieja Kuźmę
(Wrocław) oraz cztery osoby z przetrzymywanej na Oddziale III grupy recydywistów
(cała czwórka uzyskała zgodę na opuszczenie kraju na stałe). Bogdan Żurek (Stocznia Gdańska) wyszedł na tygodniową przepustkę.

Po południu wrócił ze szpitala Marcin Starski.

3 LIPCA. Wypuszczono na wolność Jerzego Przystawę i Kamila Rajczakowskiego
(Wrocław).

4 LIPCA. W związku z 39. rocznicą śmierci gen. Władysława Sikorskiego, na
Oddziale IV na zakończenie wspólnej modlitwy wieczornej odczytano [opracowany przez
Z. Bereszyńskiego] życiorys pierwszego premiera rządu emigracyjnego. Zebrani uczcili pamięć gen. Sikorskiego minutą ciszy.

5 LIPCA. Zwolniono z internowania Henryka Wawra i Mieczysława Hornika
(Wrocław). Prowadzone przeciwko H. Wawrowi i jego koledze postępowanie karne zakończyło się pomyślnie dla oskarżonych: sąd uznał ich winnymi zarzucanych im czynów, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Po południu władze więzienne po raz pierwszy dopuściły do wspólnego spaceru internowanych z III i IV Oddziału.

6 LIPCA. Wypuszczono na wolność Jerzego Raciborskiego (Wrocław); do chwili zwolnienia przebywał on w szpitalu w Nysie.

Po obiedzie internowani z Oddziału IV przez długi czas nie mogli wyjść na spacer, ponieważ władze więzienne chciały uniemożliwić im spotkanie z kilkunastoosobową grupą internowanych z Oddziału III, która po zakończeniu spaceru odmówiła opuszczenia dziedzińca. Inaczej niż poprzedniego dnia, tym razem nie chciano pozwolić na wspólny spacer ludzi z obu oddziałów.

Po południu na terenie ośrodka przebywali przedstawiciele kurii wrocławskiej
z księdzem biskupem Adamem Dyczkowskim na czele. W czasie spotkania z internowanymi
z obu oddziałów, które odbyło się w centralnej świetlicy więziennej, ks. bp A. Dyczkowski odpowiadał na liczne pytania dotyczące gł. aktualnej sytuacji w kraju i w Kościele. Przybywając do ośrodka wysłannicy kurii wrocławskiej przywieźli dla internowanych znaczną ilość książek, artykułów żywnościowych i środków czystości.

7 LIPCA. Zwolniono Tadeusza Kądzielę i Roberta Kłosowskiego (Wrocław). Janusz Mencel (Polskie Radio, Wrocław) został przewieziony do szpitala w Nysie.

9 LIPCA. Przed południem wrócił z przepustki Bogdan Żurek.

Komendant ośrodka wydał zarządzenie zezwalające internowanym na dodatkowe kąpiele w poniedziałki (dotychczas można było kąpać się jedynie w czwartki).

10 LIPCA. Tadeusz Śliwiński (Brzeg) wyszedł na dwutygodniową przepustkę
(w związku z urodzeniem się dziecka).

12 LIPCA. Zwolniono ośmiu internowanych z Kluczborka: Jana Głąba, Bogusława Teodorowskiego, Aleksandra Górkę, Leopolda Sułka, Mariana Sułka, Romana Pastwińskiego, Eugeniusza Głowickiego i Juliusza Borkowskiego (w chwili zwolnienia przebywał w szpitalu
w Nysie) oraz siedmiu internowanych z regionu dolnośląskiego. Ireneusz Staniszewski
(Kędzierzyn-Koźle) ponownie wyszedł na dwutygodniową przepustkę.

Pomiędzy internowanymi rozeszła się pochodząca od funkcjonariuszy Służby Więziennej pogłoska o mającej nastąpić w najbliższym czasie (najpóźniej przed końcem miesiąca) likwidacji nyskiego ośrodka. Pogłoski tego rodzaju pojawiały się już kilkakrotnie
w ciągu ostatnich paru miesięcy (m. in. pod koniec kwietnia). Można przypuszczać, że są one celowo rozpowszechniane przez władze więzienne z myślą o zasianiu niepokoju wśród internowanych.

Przewodniczący KZ “Solidarności” w opolskim WPGKiM, Andrzej Morze, otrzymał akt oskarżenia, w którym zarzuca się mu znieważenie funkcjonariusza Służby Więziennej, st. sierż. Tadeusza Dziubana. Jak wynika z treści aktu oskarżenia, jedynym dowodem winy
A. Morze[go] są zeznania samego pokrzywdzonego.

Mieczysław Ożóg (“Polmozbyt”, Wrocław) rozpoczął bezterminową głodówkę na znak protestu przeciwko uniemożliwianiu mu przez KW MO we Wrocławiu spotkania
z żoną, przebywającą w ośrodku odosobnienia w Gołdapi.

13 LIPCA. Zwolniono czterech internowanych z Oddziału III.

W związku z kolejną, siódmą już “miesięcznicą” wprowadzenia stanu wojennego, przez cały dzień internowani z obu oddziałów powstrzymywali się od przyjmowania więziennych posiłków, a także od zajęć o charakterze rozrywkowym. O godz. 12 na korytarzu oraz na dziedzińcu więziennym, na którym w tym czasie odbywała spacer grupa osób z Oddziału III, odbyła się kilkuminutowa milcząca manifestacja internowanych, zakończona odśpiewaniem Hymnu i pieśni “Boże coś Polskę”. W dwie godziny później, w chwili gdy obok więzienia przechodzili pracownicy I zmiany zatrudnieni w pobliskiej Fabryce Samochodów Dostawczych, z okien Oddziału III wywieszono sporządzony z prześcieradła transparent z napisem “Solidarność”. O godz. 19.30 (w porze DTV) w świetlicy na Oddziale IV rozpoczęło się okolicznościowe spotkanie internowanych. Głównym punktem imprezy była wykonana przy akompaniamencie gitary recytacja poematu Antoniego Słonimskiego “Sąd nad Don Kichotem”. Na zakończenie spotkania odśpiewano Hymn Narodowy. O godz. 22 w oknach cel umieszczono na piętnaście minut zapalone znicze.

Około godz. 24 na sąsiadującym z więzieniem wale zapalono osiem rozmieszczonych
w szeregu świec – siedem mniejszych i jedną większą. Świece te paliły się bez przeszkód do późna w nocy, ponieważ tym razem – inaczej niż dotychczas – funkcjonariusze Komendy Miejskiej MO, mimo telefonicznego wezwania ze strony władz więziennych, nie próbowali ich gasić.

14 LIPCA. Wyszli na wolność Roman Golański i Zygmunt Krawczyk (Wrocław). Adam Skowroński (Wrocław) został przewieziony do szpitala w Nysie.

15 LIPCA. Zwolniono ośmiu internowanych z Dolnego Śląska: Andrzeja Wasilewskiego, Władysława Trzebińskiego, Ryszarda Łozińskiego, Andrzeja Jabłońskiego, Waldemara Maćkowiaka, Leszka Wiśniewskiego i Jerzego Górkiewicza.

Początek ciszy nocnej (moment zamykania cel i gaszenia świateł) na terenie ośrodka został przesunięty z godziny 22 na 23.

16 LIPCA. Juliusz Borkowski, który 12 lipca został zwolniony z internowania, zjawił się na kilka godzin w ośrodku w celu odebrania rzeczy i załatwienia formalności związanych
z wyjściem na wolność.

20 LIPCA. Pomiędzy internowanych rozdzielono papierosy i środki czystości dostarczone przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

Przez kilka godzin na terenie ośrodka przebywał przedstawiciel Prokuratury Wojewódzkiej w Opolu. Zajmował się on przyjmowaniem indywidualnych skarg i wniosków internowanych. W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy podobne wizyty składali już przedstawiciele sądownictwa i resortu sprawiedliwości. Jak dotąd, praktyczne rezultaty tych wizyt były – mówiąc oględnie – nikłe.

Funkcjonariuszom opolskiej bezpieki zaczyna ostatnio najwyraźniej brakować pewności siebie. Tak np. coraz rzadziej zjawiają się oni na Oddziale IV, gdzie przebywają internowani z terenu Opolszczyzny, a za to chętniej niż dotychczas przeprowadzają przesłuchania w pomieszczeniach administracji Zakładu [Karnego] (podobno do zmiany “stylu pracy” skłoniły SB-ków niezbyt przyjemne dla ich uszu okrzyki i chóralne śpiewy, jakimi witano ich na Oddziale IV). Najzabawniejszego dowodu dręczącego “smutnych panów” braku pewności siebie dostarczył dziś zastępca komendanta ośrodka, por. Zając, który “ściągnął” Jerzego Łysiaka (WPHW, Opole) na rozmowę z bezpieką pod pozorem spotkania z “kimś z rodziny”.

23 LIPCA. Zwolniono trzydziestu internowanych z regionu dolnośląskiego.
Z Oddziału IV wyszli na wolność: Wojciech Zawadzki, Zbigniew Lazarowicz, Genadij Płocki, Lech Urban, Władysław Szwiec, Zdzisław Sowiński, Andrzej Poznański i Bronisław Płócienniczak.

Towarzyszącą zwolnieniom atmosferę ogólnego rozgorączkowania, utrzymującą się już od kilku tygodni, m. in. dzięki pojawiającym się co jakiś czas za sprawą funkcjonariuszy SW pogłoskom o kolejnych masowych zwolnieniach, próbuje na swój sposób wykorzystywać Służba Bezpieczeństwa. Tak np. jeden z SB-ków, obiecując Markowi Hendowskiemu
(Opole) zwolnienie z internowania, usiłował nakłonić go do opisania swojej dotychczasowej działalności.

23 LIPCA. Wypuszczono na wolność (na stałe lub na przepustki) trzydzieści osiem osób z obu oddziałów. Z Oddziału IV zostali zwolnieni: Czesław Wiland, Ryszard Ludka, Tadeusz Śliwiński, Andrzej Ogonek, Janusz Kendzia, Zdzisław Grzesiak, Piotr Cziollek
(Brzeg), Józef Podsiedlik, Andrzej Molendowicz, Zbigniew Kwaśnicki (Kędzierzyn-
-Koźle), [Jan] Zbigniew Głowiński, Jerzy Łysiak (Opole), Stanisław Tkacz, Jerzy Panek
(Głuchołazy), Marcin Starski (Podlesie k. Głuchołaz), Kazimierz Gawroński (Kietrz), Andrzej Oko (Prudnik; dzień wcześniej wrócił ze szpitala), Andrzej Szubert (Kluczbork; do czasu zwolnienia w szpitalu), Mieczysław Ożóg, Roman Bem, Bogdan Doniecki (Wrocław)
i Bogdan Żurek (Gdańsk; 27 lipca ma wraz z rodziną wyjechać na stałe do RFN). Zwolniony został także Ireneusz Staniszewski (Kędzierzyn-Koźle), od 12 lipca przebywający na przepustce. Urlopy uzyskali (Oddział IV): Jerzy Smekowski, Stanisław Perucki, Jerzy Gawroński, Jerzy Zgajewski, Janusz Mencel (Wrocław) – do 18 sierpnia i Bogusław Bardon
(Opole) – do 7 sierpnia.

Warto nadmienić, że jeden ze zwolnionych z Oddziału III, Wiesław Kwiecień
(Wrocław), początkowo odmówił opuszczenia ośrodka, oświadczając, że wyjdzie na wolność dopiero wtedy, gdy zostaną zwolnieni również inni internowani; ostatecznie, pod wpływem kolegów, zdecydował się na wyjście.

==================================================================

LICZBA INTERNOWANYCH NA TERENIE OŚRODKA
[w Nysie] W DNIU 25 LIPCA:

- Oddział III – 12 osób;
- Oddział IV – 21 osób (w tym 12 internowanych z Opolszczyzny).

AKTUALNA LISTA INTERNOWANYCH Z TERENU OPOLSZCZYZNY:

Andrzej Morze, Marek Hendowski, Bogusław Bardon (na przepustce), Jarosław Chołodecki, Zbigniew Bereszyński, Wiesław Ukleja, Włodzimierz Wiktor, Krzysztof  Stachowski, Antoni Klusik (Opole), Antoni Szota, Stanisław Boguszewski, Janusz Rudnicki (Kędzierzyn-
-Koźle), Jakub Forystek (Głubczyce).

===================================================================

NYSA

29 LIPCA. Janusz Rudnicki (Kędzierzyn-Koźle) został przewieziony do szpitala psychiatrycznego w Opolu.

O godz. 17 w związku z mającą nastąpić następnego dnia likwidacją ośrodka kapelan ks. Józef Sztonyk odprawił pożegnalne nabożeństwo dla internowanych.

30 LIPCA. Wszystkich internowanych z nyskiego ośrodka [odosobnienia] w liczbie dwudziestu ośmiu przewieziono w dwóch grupach do więzienia w Grodkowie. Dzięki interwencji jednej z pracownic więziennej służby zdrowia, w ostatniej chwili wyłączono
z transportu poważnie chorego Adama Skowrońskiego (Wrocław); zamiast przewieźć go do Grodkowa, zwolniono go na przepustkę.

GRODKÓW

30 LIPCA. Do niedawna na terenie grodkowskiego ośrodka [odosobnienia] przebywało jedynie trzynastu internowanych. 29 lipca dołączyły do nich cztery osoby
z ośrodka w Głogowie. 30 lipca przywieziono dwudziestu ośmiu internowanych z Nysy,
a następnie trzydziestu dwóch z Głogowa. W ten sposób grodkowskie więzienie stało się zbiorczym ośrodkiem odosobnienia dla całej południowo-zachodniej części kraju.

Godne podkreślenia jest to, że przebywająca niedawno w Polsce specjalna komisja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża zaliczyła Grodków do najgorszych ośrodków
w kraju. Istotnie panują tu dużo gorsze warunki mieszkalne niż np. w Nysie czy Głogowie. To, że mimo wszystko zdecydowano się utworzyć tu zbiorczy ośrodek [ odosobnienia ], było przypuszczalnie związane z tym, że Grodków, inaczej niż Nysa i Głogów, jest małym miasteczkiem, pozbawionym większych zakładów przemysłowych.

Jeżeli chodzi o samo więzienie grodkowskie, to jest to typowy poniemiecki (rok budowy 1928) zakład karny ze ścianami z czerwonej cegły, łukowatymi stropami, mrocznymi
i ciasnymi celami, wyposażonymi w małe okienka itd. Jak twierdzą miejscowi klawisze,
w czasie II wojny światowej trzymano tu więźniów politycznych. Warto również dodać, że swego czasu w więzieniu tym wykonywano wyroki śmierci. Ślady ponurej przeszłości tego miejsca widoczne są jeszcze obecnie: gdzieniegdzie spod pokrywającej drzwi cel farby przeświecają gotyckie napisy, a na jednym z dwóch oddziałów mieszkalnych znajdują się dawne cele śmierci, oddzielone od pozostałych cel specjalnymi zaporami.

Pierwszy dzień istnienia grodkowskiego więzienia w roli zbiorczego ośrodka
[odosobnienia] (30 lipca) był dość bogaty we wrażenia. Zaczęło się od tego, że przywiezieni
z Głogowa internowani ku przerażeniu konwojentów wydostali się z czekającej na wjazd do więzienia “budy” i zgromadzili się na ulicy przed główną bramą. Ledwie tylko wprowadzono ich na teren więzienia, z drzwi cel na dolnym oddziale mieszkalnym (parter) zaczęły
w błyskawicznym tempie “znikać” zamki, a w parę godzin później, wieczorem, funkcjonariusze Służby Więziennej ze zgrozą stwierdzili, że w tajemniczych okolicznościach “znikła” również krata oddzielająca oba oddziały (odnaleziono ją dopiero po długich poszukiwaniach).

31 LIPCA. O godz. 12 odbyło się spotkanie komendanta ośrodka, por. Zenona Michalaka, z przedstawicielami internowanych. Spotkanie to miało rozpocząć się o godz. 11, ale ponieważ por. Michalak spóźnił się o kilka minut, jego rozmówcy, chcąc nauczyć go punktualności, rozeszli się do cel.

W czasie spotkania komendant zgodził się m. in. na przedłużenie czasu spacerów do godz. 18 (dotychczas odbywały się one w godzinach od 8 do 13) i stałe połączenie obu oddziałów z wyjątkiem okresu ciszy nocnej (od godz. 23 do godz. 7 następnego dnia). Godząc się na te ustępstwa, por. Michalak liczył na odzyskanie usuniętych poprzedniego dnia zamków, stanowiących – jego zdaniem – nasze “wspólne mienie”. Odpowiedziano mu jednak, że zamki te zostały zabrane do depozytu i zostaną zwrócone dopiero po zwolnieniu wszystkich internowanych. Warto dodać, że wkrótce po spotkaniu z komendantem z drzwi cel “znikła” reszta zamków.

O godz. 19 internowani zgromadzili się na korytarzach w pobliżu wychodzących na ulicę okien. Odśpiewano “Rotę”, a następnie odmówiono wspólną modlitwę. Wieczorne śpiewy i modlitwy mają być odtąd stałym elementem porządku dnia. Elementem takim ma być również wspólne śpiewanie pieśni “Boże coś Polskę” o godz. 12.

1 SIERPNIA. O godz. 17 na korytarzu górnego oddziału mieszkalnego odbyła się uroczystość poświęcona 38. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Na program uroczystości złożyły się pieśni, wiersze i teksty oficjalnych dokumentów z okresu powstania. Na zakończenie odśpiewano hymn internowanych z Rumunii z 1939 r.

O godz. 19 w związku z rocznicą wybuchu powstania warszawskiego w ramach wspólnej modlitwy wieczornej odczytano “Modlitwę za zmarłych w Warszawie” Kazimierza Wierzyńskiego.

2 SIERPNIA. Wypuszczono na przepustkę Ireneusza Staniszewskiego (Kędzierzyn-
-Koźle). Kilka dni wcześniej rozeszła się pogłoska, jakoby został on już zwolniony
z internowania; pogłoska ta nie znalazła jednak potwierdzenia. Przepustki uzyskali także Sotyris Paskos i Roman Kloc (Wrocław).

3 SIERPNIA. Po południu przywieziono dwudziestu siedmiu internowanych
z ośrodka w Zabrzu-Zaborzu. W grupie tej znaleźli się m. in. przewodniczący ZR Śl. Dąbr. “Solidarnośc”, Leszek Waliszewski, v-ce przewodniczący ZR Śl. Dąbr., Ryszard Nikodem,
i członek KK “Solidarności”, Andrzej Rozpłochowski.

W związku z brakiem miejsc w mocno już zatłoczonym więzieniu, przez długi czas internowani z Zabrza odmawiali wejścia do części mieszkalnej. Dopiero po paru godzinach, po wielokrotnych wezwaniach ze strony władz więziennych, zgodzili się oni przejść
z dziedzińca do budynku mieszkalnego. Należy dodać, że aby pomieścić ich na terenie ośrodka, musiano zlikwidować jedno z pomieszczeń świetlicowych na górnym oddziale.

Przyjazd dużej grupy internowanych z Zabrza-Zaborza nie był jedyną »atrakcją«
w ciągu dnia. Tuż przed zjawieniem się grupy zabrzańskiej wyłamano zamek w bramie zamykającej wejście na dolny oddział. Wywołało to prawdziwy popłoch wśród klawiszów,
którzy czym prędzej ewakuowali znajdującą się w pobliżu dyżurkę i uciekli do budynku administracyjnego. Wkrótce potem okolice więzienia zostały obstawione przez milicję, a na teren ośrodka sprowadzono w kilku kolejnych grupach ZOMO-wców [i ROMO-wców]
w pełnym rynsztunku oraz poprzebieranych w ZOMO-wskie uniformy klawiszów z różnych zakładów karnych (m. in. z Nysy).

Około godz. 16 drzwi wszystkich cel zablokowano ZOMO-wcami, mającymi pełnić rolę prowizorycznych “zamków”, a następnie rozpoczęto generalną rewizję pomieszczeń i odzieży internowanych. Rewizja ta zakończyła się dopiero około godz. 12. Zgodnie z zarządzeniem komendanta ośrodka, przeszukanie poszczególnych cel miało odbywać się w obecności tylko jednego przedstawiciela mieszkańców danej celi. Ponieważ internowani odmówili opuszczenia cel, chcąc wyegzekwować to zarządzenie, musiano wynosić ich na zewnątrz. Po wyniesieniu kilkunastu osób zajmujący się tym ZOMO-wcy tak się jednak zmęczyli, że w końcu zrezygnowano z opróżniania cel i prowadzono rewizję w obecności wszystkich mieszkańców, co przy panującej w celach ciasnocie nie było dla klawiszów rzeczą łatwą ani przyjemną. W czasie rewizji konfiskowano nie tylko “bibułę”, ale również takie przedmioty jak gitary, hantle sportowe i elektryczne maszynki do gotowania; jednemu z internowanych z grupy zabrzańskiej zabrano nawet hełm górniczy.

Inwazję ZOMO-wców wykorzystano m. in. dla zamontowania nowej kraty w klatce schodowej łączącej oddziały mieszkalne. Włożony w to wysiłek okazał się jednak daremny, gdyż w kilka godzin później krata ta została wyłamana przez internowanych.

4 SIERPNIA. Władze więzienne nie zgodziły się na odwiedzenie ośrodka przez ks. bp. Sochę z Gorzowa Wlkp. Uzasadniając tę decyzję, komendant ośrodka oświadczył biskupowi, że nie byłby w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. Jak dotąd nie wiadomo, czy por. Michalak widział źródło zagrożenia dla ks. bp. Sochy w internowanych, czy też w okupujących więzienie ZOMO-wcach.

Po południu na teren ośrodka przywieziono sprzęt spawalniczy i pod osłoną uzbrojonych w hełmy, tarcze i pałki ZOMO-wców przystąpiono do ponownego montowania krat w klatkach schodowych.

6 SIERPNIA. Po południu internowani uroczyście obchodzili 68 rocznicę wymarszu
I Kompanii Kadrowej. O godz. 14 na dziedzińcu więziennym odczytano pierwszą część referatu [autorstwa Z. Bereszyńskiego] omawiającego genezę i historyczne znaczenie polskiego czynu legionowego w latach I wojny światowej. O godz. 20 na korytarzu górnego oddziału [ mieszkalnego ] odbyła się okolicznościowa wieczornica, na której program złożyły się pieśni, fragmenty dokumentów i utwory poetyckie poświęcone Legionom.

7 SIERPNIA. Przed południem wrócił z przepustki Bogusław Bardon (Opole). Został on zwolniony z internowania i zjawił się w więzieniu tylko w celu załatwienia związanych
z tym formalności.

O godz. 14 zebrani na dziedzińcu internowani wysłuchali drugiej części referatu poświęconego czynowi legionowemu.

8 SIERPNIA. Mimo niedzieli kontynuowano rozpoczęte kilka dni wcześniej prace nad wstawianiem nowych krat.

9 SIERPNIA. Zwolniono z internowania Michała Lutego (Katowice), Stefan Lange
(Katowice) i Longin Kaliciak (Wrocław) wyszli na przepustki.

10 SIERPNIA. Na terenie ośrodka zjawili się przedstawicieli Centralnego Zarządu Zakładów Karnych. Zamierzali oni rozmawiać z internowanymi; spotkali się jednak
z kategoryczną odmową zainteresowanych.

Zbigniew Szatyński (Opole) został powiadomiony o śmierci matki. Jak się okazało, powiadomiono go o tym już po pogrzebie.

11 SIERPNIA. Przystąpiono do zakładania zamków w drzwiach cel.

Jeden z funkcjonariuszy opolskiej SB, zaznaczając, że co prawda byłaby to już
(cytat dosłowny!) “musztarda po obiedzie”, zaproponował Z. Szatyńskiemu złożenie wniosku o przepustkę w związku ze śmiercią matki. Propozycja nie została przyjęta.

Piotr Serafin (Polkowice) wyszedł na przepustkę w związku ze śmiercią ojca.

12 SIERPNIA. W sąsiadującym z więzieniem hotelu zakwaterowano ponad osiemdziesięciu ROMO-wców.

O północy w oknach cel umieszczono zapalono świece. Rozpoczynający się właśnie dziewiąty miesiąc stanu wojennego powitano krakaniem, chóralnymi śpiewami i okrzykami: “Orła WRONa nie pokona”, “Polska to nie Chile”, “Zwolnić Lecha, zamknąć Wojciecha”
i “Solidarność zwycięży”.

13 SIERPNIA. Obsadę ośrodka powiększono doraźnie o około osiemdziesięciu funkcjonariuszy Służby Więziennej.

O godz. 12 na dziedzińcu więziennym odbył się apel internowanych. W apelu tym uczestniczył m. in. trzyosobowy poczet sztandarowy z biało-czerwoną flagą. Odśpiewano Hymn Narodowy i “Boże coś Polskę”. Całą uroczystość zakończyły słowa Andrzeja Struga:

“Mało wzdychaj, mało pamiętaj,
Bo nie starczy ciebie człowieku,
Nie starczy na długo,
A nie ty w życiu znaczysz,
Jeno sprawa znaczy, którą do końca
Zrobić trzeba”.

O godz. 21 ponownie zapalono świece w oknach cel. Równocześnie na korytarzu górnego oddziału rozpoczęło się okolicznościowe spotkanie internowanych, w czasie którego odśpiewano wspólnie szereg pieśni patriotycznych i piosenek powstałych w okresie stanu wojennego.

14 SIERPNIA. O godz. 21, w przeddzień Święta Żołnierza i 62. rocznicy zwycięstwa nad Wisłą, przedstawiono pierwszą cześć referatu [autorstwa Z. Bereszyńskiego] poświęconego wojnie polsko-sowieckiej 1919-1920.

15 SIERPNIA. Z samego rana pojawiły się pogłoski o mającym wkrótce nastąpić wyjeździe znacznej grupy internowanych. Po południu na spotkaniu z internowanymi pogłoski  te potwierdził oficjalnie komendant ośrodka; zapowiedział on, że następnego dnia ośrodek opuści pięćdziesięciu jeden ludzi, odmówił jednak podania nazwisk tych osób.

O godz. 19 na korytarzu więziennym odbyła się uroczystość poświęcona pamięci górników poległych na kopalni “Wujek” w dniu 16 grudnia 1981 r. (uroczystość ta miała odbyć się 16 sierpnia, ale pierwotny termin został zmieniony w związku ze zbliżającym się wyjazdem wielu internowanych). W miejscu spotkania umieszczono krzyż ułożony
z zapalonych świec, a z okna na końcu korytarza wywieszono biało-czerwoną flagę. Uroczystość zaczęła się apelem poległych. Następnie, po minucie ciszy, przedstawiono przygotowany przez internowanych górników słowno-muzyczny program, relacjonujący tragiczne wydarzenia na KWK “Wujek”.

O godz. 21 przedstawiono drugą część referatu poświęconego wojnie polsko-
-sowieckiej.

16 SIERPNIA. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wywieziono pięćdziesięciu
jeden internowanych (jak się później okazało, skierowano ich do ośrodka w Uhercach).
W grupie tej znaleźli się m. in. wszyscy internowani z regionu śląsko-dąbrowskiego, Jeleniej
Góry i Wałbrzycha. Spośród mieszkańców Opolszczyzny wywiezieni zostali: Jarosław Chołodecki, Krzysztof Stachowski, Wiesław Ukleja (Opole) i Janusz Sanocki (Nysa).

Przed wyjazdem odbyła się skromna uroczystość pożegnalna, w czasie której zebrał głos przewodniczący Z[arządu] R[egionu] Śl.[ąsko] Dąbr.[owskiego NSZZ “Solidarność”], Leszek Waliszewski. Odśpiewano “Rotę”, kilkakrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży”, wymieniono uściski, a na zakończenie wykonano napisaną “za kratami” “Pieśń pożegnania”. Przysłuchiwały się temu dwuosobowe patrole ROMO (z pobliskiego hotelu).

Osoby “wytypowane do wyjazdu” (określenie komendanta ośrodka) opuściły więzienie w trzech grupach. Ostatnia z tych grup przed wejściem do “budy” odśpiewała Hymn Narodowy i pieśń internowanych z Rumunii. Przewodniczący Z[arządu] W[ojewódzkiego] “Solidarności” R[olników] I[ndywidualnych] w Katowicach, Jerzy Grzebieluch, w związku z poważnymi zakłóceniami w pracy serca został wyłączony  z transportu; w parę godzin później wywieziono go karetką pogotowia.

Należy dodać, że cała akcja wyjazdowa nie odbyła się bez pewnych komplikacji. “Wytypowane do wyjazdu” osoby odmówiły bowiem opuszczenia ośrodka, domagając się podania celu podróży, zwrotu przedmiotów skonfiskowanych w czasie rewizji
i powiadomienia rodzin o fakcie wyjazdu. Komendant Michalak zareagował na to po swojemu: do budynku mieszkalnego wprowadzono klawiszy wyposażonych w kaski, pałki
i tarcze, a gdy to nie pomogło, najbardziej opornych internowanych wyprowadzono z cel siłą.

W chwili gdy wyprowadzano osoby mające wyjechać z Grodkowa, funkcjonariusze Służby Więziennej próbowali pozamykać cele. Okazało się to jednak niemożliwe, ponieważ zamki (nowo zamontowane) zostały uprzednio zalepione cementem i dopiero po kilku godzinach udało się doprowadzić je do stanu używalności.

Wrócili z przepustek: Edward Folcik i Longin Kaliciak (Wrocław).

18 SIERPNIA. Wrócili z przepustek: Jerzy Zgajewski i Jarosław Świątek (Wrocław).

19 SIERPNIA. Wrócił z przepustki Krzysztof Seniuta ( Wrocław ). Po niespełna trzytygodniowym pobycie na wolności za więziennymi kratami ponownie znalazł się przewodniczący KZ “Solidarności” we wrocławskim IKŚ, Witold Grabowski ( zwolniono go
z internowania 23 lipca ).

Pomiędzy internowanych rozdzielono żywność, środki czystości i obuwie (drewniaki) dostarczone przez przedstawiciela rady prymasowskiej.

20 SIERPNIA. Przed południem ks. bp Tadeusz Rybak z Wrocławia odprawił nabożeństwo dla internowanych. Wkrótce potem rozpoczęto rozdział artykułów żywnościowych ofiarowanych przez kurię wrocławską.

Po południu wyszedł na wolność Marek Foltyński z Lubina (kilka tygodni wcześniej złożył on wniosek o paszport). Zwolniony z internowania został również Wojciech Myślecki (Wrocław), od pewnego czasu przebywający na przepustce.

21 SIERPNIA. Wrócił z przepustki Piotr Serafin.

Władze więzienne stały się ostatnio bardzo wyczulone na rozmaite przejawy protestu. Przed południem dwóm internowanym nie chciano zezwolić na widzenie z rodzinami. Wystarczyło jednak, że w odpowiedzi na to większa grupa internowanych zaczęła skandować “widzenia, widzenia”, by natychmiast decyzja uległa zmianie.

23 SIERPNIA. Wrócił z przepustki Stefan Lange (Katowice); bezpośrednio po powrocie przewieziono go do ośrodka w Uhercach. Z przepustki wrócił również Jan Sobczyk
(Wrocław).

Wyszedł na wolność Jan Hutny (Wrocław).

Jakub Forystek (Głubczyce) został przewieziony do szpitala w Brzegu.

25 SIERPNIA. Wrócił z przepustki Adam Jara (Wrocław).

28 SIERPNIA. Po raz pierwszy od wielu tygodni zaczęła zwiększać się liczba internowanych z terenu Opolszczyzny. Przed południem przywieziono trzech mieszkańców Głuchołaz: Romana Kajdana, Jerzego Zboniuszka (Fabryka Armatur) i Jacka Laskowskiego
(DZBR “Renifer”). Na terenie ośrodka znalazł się również, internowany w dniu 15 sierpnia, przewodniczący Z[arządu] W[ojewódzkiego] NSZZ RI “Solidarność” w Opolu, Jerzy Gnieciak (przed przybyciem do Grodkowa przebywał on w obozie w Uhercach).

30 SIERPNIA. Przywieziono dwóch działaczy “Solidarności” z terenu Wrocławia:
Grzegorza Małaczewskiego (“Pafawag”) i Józefa Franciszka Nowotnego (“Fadroma”); obaj zostali internowani w dniu 26 sierpnia.

Przed południem w kilku celach przeprowadzono rewizję.

Komendant ośrodka, por. Zenon Michalak, wydał zarządzenie zawieszające aż do odwołania “ze względów organizacyjnych” spacery w godzinach od 13 do 14. Trzy osoby, które odmówiły zastosowania się do tego zarządzenia, zostały przez klawiszy wyniesione
z dziedzińca.

O godz. 21 na korytarzu Oddziału II (pierwsze piętro) odbyła się poetycko-muzyczna impreza poświęcona drugiej rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.

31 SIERPNIA. Przywieziono kolejnych trzech internowanych z terenu Opolszczyzny: Edwarda Żurawia (Opole, OPRInż.), Leopolda Okońskiego i Włodzimierza Pucka (Prudnik, ZPB “Frotex”); wszystkich trzech internowano 30 sierpnia. Ostatni z wymienionej trójki, przewodniczący KZ “Solidarności” w prudnickim “Frotexie”, W. Pucek, “zalicza” internowanie po raz drugi (za pierwszym razem przebywał on za kratami dokładnie przez trzy miesiące – od 13 grudnia 1981 do 12 marca 1982 r.).

O godz. 9, jak co dzień, na korytarzu Oddziału II odbyła się wspólna modlitwa internowanych. Tego dnia miała ona bardziej niż zwykle uroczysty charakter. Uczestnicy modlitwy odśpiewali “Boże, coś Polskę” i wysłuchali fragmentów “Księgi Machabejskiej”.

Przebieg uroczystości starali się zakłócić dwaj funkcjonariusze SW, pełniący służbę na
oddziale II [na parterze]. W czasie modlitwy włączyli oni na cały regulator radio, a sami zachowywali się niezwykle hałaśliwie (na oddziale II słychać było ich głośny śmiech). Na zwróconą im przez jednego z internowanych, Zbigniewa Szatyńskiego (Opole), uwagę klawisze odpowiedzieli: “swe postulaty proszę złożyć na piśmie”. Odchodząc Z. Szatyński
rzucił im dwie monety pięciozłotowe, na co obaj funkcjonariusze zareagowali śmiechem.

Panująca w tym dniu w całym kraju gorąca atmosfera dość szybko dała się odczuć także na terenie grodkowskiego ośrodka. Po kilkunastu dniach względnego spokoju znów doszło do ostrego zatargu pomiędzy internowanymi a władzami więziennymi. Tym razem kością niezgody stały się biało-czerwone flagi, wywieszone przez internowanych dla uczczenie drugiej rocznicy porozumień sierpniowych. Pierwszą z tych flag umieszczono tuż przed rozpoczęciem się porannej modlitwy w oknie znajdującym się przy końcu korytarza na oddziale II; dwie następne wywieszono nieco później w oknach cel.

Jak można było oczekiwać, dekoracja ta nie przypadła do gustu władzom więziennym. Około godz. 10 klawisze podjęli pierwszą próbę usunięcia flag. Zakończyła się ona niepowodzeniem, ponieważ licznie zgromadzeni na korytarzu oddziału II internowani wytworzyli “sztuczny tłok”, uniemożliwiając w ten sposób funkcjonariuszom SW dostęp do flag.

O godz. 11.30 na oddział II wkroczyła dowodzona przez por. Możejkę około dziesięcioosobowa grupa klawiszów wyposażonych w kaski, tarcze i pałki. Ledwie tylko grupa ta znalazła się na korytarzu, drogę do flag zastąpił jej zwarty tłum internowanych. Zaczęto śpiewać “Boże, coś Polskę”, a następnie modlić się. Po dłuższej przepychance,
w czasie której klawisze bezskutecznie usiłowali wyrywać z tłumu poszczególne osoby
(m. in. ciągnąc za włosy), ludzie por. Możejki zostali wyparci z korytarza; ostatni z nich wycofali się sami, chcąc uniknąć okrążenia przez internowanych. W parę minut później por. Możejko i jego podwładni jeszcze raz znaleźli się na oddziale II. Tym razem ograniczyli się oni do gróźb użycia siły w przypadku nieusunięcia flag. Po kilkuminutowej, dość ostrej wymianie zdań klawisze, nie mogąc zdecydować się na nową próbę sił, opuścili oddział. Nieco wcześniej znajdująca się na zewnątrz budynku grupa funkcjonariuszy SW, dowodzona osobiście przez komendanta ośrodka, por. Michalaka, posługując się drabiną i zaopatrzoną w dwa gwoździe deską, zerwała dwie flagi wiszące w oknach cel. Nie udało się natomiast zerwać trzeciej flagi, która została na pewien czas ukryta przez internowanych.

Warto dodać, że wkrótce po zakończeniu się opisanych zajść niektórzy funkcjonariusze z grupy, która próbowała opanować II oddział, opuścili więzienie wraz z całym wyposażeniem. Być może potrzebowano ich w innym miejscu.

Około godz. 12.30 kierowanej przez por. Michalaka ekipie udało się ściągnąć flagę wiszącą w oknie przy końcu korytarza. Także i w tym wypadku posłużono się drabiną. Zgromadzeni na korytarzu internowani zajęli tym razem bierną postawę, chcąc uzyskać pretekst do wywieszenia transparentów ze stosownymi hasłami (w czasie rozmowy z por. Możejką nieformalnie zobowiązano się do niewywieszania transparentów w zamian za pozostawienie flag w spokoju). Ograniczono się jedynie do odśpiewania pieśni “O cześć wam, czerwoni magnaci”. W kilka minut później komendant ośrodka przekonał się, że jego
sukces był tylko przejściowy, ponieważ w miejsce usuniętej flagi wywieszono nową. Nieco później poniżej flagi wywieszono transparent z napisem “Solidarność zwycięży” i emblematem Solidarności Walczącej, a w oknach kilku cel umieszczono hasła: “Naród mówi Kainom – Dość!”, “WRONa kona”, “Uwolnić Lecha” i “Zamknąć Wojciecha”.

Wkrótce po wywieszeniu nowej flagi klawisze znów zaczęli piąć się w górę z zamiarem jej usunięcia. Tym razem jednak mieli oni dużo mniej szczęścia niż poprzednio. Gdy tylko niedoszli zdobywcy flagi zbliżali się do okna, w którym ją umieszczono, flaga znikała, by po krótkim czasie pojawić się ponownie. Po dwóch nieudanych wspinaczkach po drabinie klawisze na pewien czas dali za wygraną.

O godz. 15.30 w miejscu, które przed południem bezskutecznie starali się opanować podwładni por. Możejki, odbył się uroczysty apel internowanych, zorganizowany na znak solidarności z uczestnikami mających rozpocząć się w tym czasie pokojowych manifestacji ulicznych. Po wystąpieniu pocztu sztandarowego z biało-czerwoną flagą i odśpiewaniu
Hymnu Narodowego wysłuchano okolicznościowego tekstu [autorstwa Z. Bereszyńskiego] poświęconego drugiej rocznicy podpisania porozumień społecznych. Resztę programu imprezy wypełniły pieśni i utwory poetyckie. Na zakończenie trzykrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży!”.

W czasie apelu ekipa por. Możejki podjęła ostatnią już próbę usunięcia flagi z okna na oddziale II. I tym razem wspinający się po drabinie klawisz musiał wrócić na dół z pustymi rękami, gdyż tak jak poprzednio w ostatniej chwili flaga znikła mu sprzed nosa. Pod wrażeniem kolejnego niepowodzenia obserwujący całą operację funkcjonariusz SW, Dusza
(ojciec dwóch SB-ków), wrzasnął do internowanych: “Teraz wam, s … syny pokażemy!”.
Skończyło się jednak na samych pogróżkach.

Około godz. 19, po zakończeniu się wieczornego apelu, w czasie którego jak zwykle odśpiewano »Rotę« i trzykrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży!”, internowani wzięli udział we wspólnych śpiewach. W dwie godziny później jeszcze raz zebrano się na wspólne śpiewy na udekorowanym płonącymi świecami korytarzu oddziału II.

==================================================================

TEKST ODCZYTANY W OŚRODKU ODOSOBNIENIA W GRODKOWIE
W DNIU 31.08.82 W CZASIE UROCZYSTOŚCI ZORGANIZOWANEJ DLA UCZCZENIA DRUGIEJ ROCZNICY PODPISANIA POROZUMIEŃ SIERPNIOWYCH

W dniu dzisiejszym mijają dwa lata od chwili podpisania porozumienia gdańskiego, jednego z trzech wielkich porozumień społecznych, które latem 1980 r. otwarły społeczeństwu polskiemu drogę do nowego, godniejszego życia. Dwa lata czasu to okres bardzo krótki w życiu pojedynczego człowieka, a tym bardziej w życiu narodu. Z całą zaś pewnością jest to okres stanowczo za krótki na to, aby już dziś można było porywać się na dokonywanie wszechstronnej oceny tego, co wydarzyło się w naszym kraju w gorących dniach sierpnia 1980 r., a w szczególności na budowanie precyzyjnego bilansu naszych ówczesnych osiągnięć i zaprzepaszczonych szans – o ile takie były. Nikt przecież jeszcze nie poznał wszystkich sił tkwiących w zrodzonym przed dwoma laty wielkim ruchu społecznym, nikt nie zgłębił do końca stojących przed tym ruchem możliwości i grożących mu niebezpieczeństw. Nikt też nie wie, co nam najbliższe dni, tygodnie, miesiące, a nawet godziny. Data “sierpień 1980” wciąż jeszcze opatrzona jest wielkim znakiem zapytania, który usunąć mogą jedynie czyny, nie zaś myślowe spekulacje.

Możemy jedynie powiedzieć, co nam samym, takim jakimi jesteśmy w obecnej chwili, dał Sierpień’80.

Otóż dał nam on przede wszystkim niezbędną każdemu człowiekowi świadomość wspólnoty: świadomość związku każdego z nas ze społeczeństwem jako całością, świadomość obecności w życiu tego społeczeństwa. Po raz pierwszy od wielu lat przestaliśmy wówczas być luźnym zbiorowiskiem grup i jednostek poddanych wszechwładzy państwowego aparatu rządzenia, a staliśmy się społeczeństwem w całym tego słowa znaczeniu – żywym organizmem społecznym, świadomym swych interesów, celów i dążeń. W sensie socjologicznym Sierpień’80 przyspieszył zapoczątkowany wiele lat wcześniej proces samoorganizacji społeczeństwa, nadał temu procesowi ogólnopolski zasięg i ujął go w instytucjonalne ramy, czego najbardziej spektakularnym wyrazem było powstanie ponad dziewięciomilionowego związku “Solidarność”.

Na wstępie powiedziano, że porozumienia sierpniowe otwarły nam drogę do nowego, godniejszego życia. Niełatwo dziś wypowiada się te słowa. Tak trudno przecież pogodzić je
z otaczającą nas rzeczywistością, z szalejącym wokół nas policyjno-wojskowym terrorem,
z ustawicznym łamaniem elementarnych swobód ludzkich i obywatelskich, z codziennym znieważaniem społeczeństwa i poszczególnych obywateli przez reżimowe środki masowego przekazu. Mimo wszystko jednak żyjemy dziś godniej niż w latach przedsierpniowego zastoju społecznego. Żyjemy godniej, bowiem miejsce upokarzającego poczucia własnej niemocy zajęło poczucie uczestnictwa w sile solidarnego społeczeństwa, a miejsce lęku i rezygnacji -
- świadomość udziału w walce o słuszną sprawę.

Najważniejszym efektem Sierpnia było to, że jako społeczeństwo nauczyliśmy się walczyć o swe obywatelskie i pracownicze prawa. Zrozumieliśmy to w całej pełni wtedy, gdy na ulicach polskich miast znów pojawiły się czołgi – tym razem opatrzone biało-czerwonymi symbolami. Przekonaliśmy się wówczas, że znaczenie Sierpnia’80 polegało nie na tym, że na pewien czas zmieniła się polityka władz komunistycznych, ale na tym, że zmieniliśmy się my sami. Nie na chwilowych i podyktowanych względami taktycznymi ustępstwach ze strony władz, ale na tym, że nauczyliśmy się bronić swej wolności. Przed ośmioma miesiącami wiele instytucjonalno-prawnych zdobyczy Sierpnia legło w gruzach, ale umiejętność prowadzenia wspólnej, solidarnej walki o swe prawa pozostała. Dzięki temu grudniowy “blitzkrieg” Jaruzelskiego okazał się całkowitym niewypałem, a to co wydarzyło się 13 grudnia ub. r., zamiast rzucić społeczeństwo na kolana, dało początek długiej i uporczywej walce, która mimo terroru, mimo ciągłych strat i ofiar, jest i będzie nadal prowadzona – aż do zwycięstwa!

Dzień dzisiejszy otwiera nowy, rozstrzygający etap tej walki. Od tego, co dziś wydarzy się na ulicach naszych miast, zależy dalszy los nie tylko “Solidarności”, ale i całego kraju. Społeczeństwo polskie wkracza w ten nowy etap walki o swą przyszłość silniejsze i bogatsze
w doświadczenia niż przed dwoma laty. Lepiej znamy dziś samych siebie, lepiej rozumiemy nasze cele, aspiracje i możliwości. Lepiej znamy również naszego przeciwnika, jego prawdziwe intencje i zamierzenia. Narzucona nam przez reżim Jaruzelskiego “papierowa wojna”, zamiast przekreślić nasze posierpniowe osiągnięcia, zahartowała i skonsolidowała społeczeństwo. Mając w ręku te wszystkie atuty musimy zwyciężyć i zwyciężymy!

Nie wiemy, kiedy i za cenę jakiego wysiłku to nastąpi. Wiemy jednak, że prędzej czy później zwycięstwo będzie po naszej stronie. Nikt bowiem nie jest w stanie na trwałe ujarzmić narodu, który raz poczuł się panem swego losu.

==================================================================

1 WRZEŚNIA. Przywieziono dwóch nowych internowanych z Kędzierzyna-Koźla
(zatrzymani 30 sierpnia): Emila Matuszyka (“Kofama”) i Mieczysława Deca (“Azoty”).

Wrócił z przepustki Ireneusz Staniszewski (Kędzierzyn-Koźle). Zgodnie z krążącymi już od pewnego czasu pogłoskami, został on zwolniony z internowania i przybył do ośrodka tylko w celu załatwienia niezbędnych formalności. Obecnie I. Staniszewski zamierza wyjechać na stałe do RFN.

O godz. 12 na korytarzu Oddziału II odbył się uroczysty apel poświęcony pamięci manifestantów poległych poprzedniego dnia w Lubinie. Podobnie jak 31 sierpnia, w apelu uczestniczył poczet sztandarowy z biało-czerwoną flagą; tym razem jednak drzewce flagi przewiązane było czarną wstęgą. Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego zebrani wysłuchali fragmentów artykułu ks. Józefa Tischnera, zamieszczonego w “Tygodniku Powszechnym”
w maju ub. r. i mówiącego o etyce solidarności. Na zakończenie odśpiewano “Boże coś Polskę” i uczczono pamięć poległych minutą ciszy.

Bezpośrednio przed rozpoczęciem się apelu w oknie na końcu korytarza umieszczono przepasaną czarną wstęgą flagę narodową. Postanowiono, że flaga ta będzie wisieć w oknie przez trzy kolejne dni.

2 WRZEŚNIA. Do ośrodka przybyli dwaj internowani w dniu 30 sierpnia pracownicy Kombinatu Budowlanego w Kaliszu: Lucjan Kubiak i Bogdan Lisowski (członek Zarządu Regionu “Solidarności”).

Władze więzienne pogodziły się już z obecnością flagi na Oddziale II. Mimo, że internowani przestali jej pilnować, klawisze ani razu nie próbowali jej usuwać.

3 WRZEŚNIA. Przywieziono dwóch działaczy “Solidarności” z Brzegu: Józefa Jarząbka  “Besel”) i Franciszka Koteckiego (Garbarnia). Obu internowano 31 sierpnia: pierwszego o godz. 11, drugiego o 17.40.

Komendant ośrodka udzielił Włodzimierzowi Puckowi (Prudnik) nagany za próbę przekazania na zewnątrz “grypsu”. W czasie rozmowy por. Michalak zagroził W. Puckowi wywiezieniem do obozu w Uhercach w przypadku powtórzenia się podobnych incydentów.

Od kilku tygodni pomiędzy władzami ośrodka a internowanymi toczy się spór
o papierosy. Przyczyną tego sporu jest fakt, że w czasie prowadzonych w ośrodku “wypisek” sprzedaje się internowanym wyłącznie krojone papierosy “na wagę” zamiast normalnych przydziałów kartkowych. Przed południem przedstawiciele internowanych postanowili spotkać się z por. Michalakiem m. in. w tej właśnie sprawie. Początkowo komendant zignorował propozycję przeprowadzenia rozmów i nie stawił się na spotkanie w wyznaczonym przez internowanych terminie (o godz. 12). Zmienił jednak błyskawicznie zdanie, gdy po piętnastu minutach daremnego oczekiwania kilkadziesiąt osób zaczęło skandować “komendant, komendant”. W czasie rozmowy z przedstawicielami internowanych por. Michalak zobowiązał się m. in. do zajęcia się sprawą “wypiski”, a także do zwrotu szeregu przedmiotów skonfiskowanych w czasie rewizji.

6 WRZEŚNIA. Późnym wieczorem zostały uszkodzone zamki w drzwiach kilku cel na Oddziale II.

7 WRZEŚNIA. Wrócił ze szpitala Jakub Forystek (Głubczyce). Bezpośrednio po powrocie do ośrodka zwolniono go na przepustkę. Na przepustkę wyszedł również Stanisław Boguszewski (Kędzierzyn-Koźle).

Przed południem komendant ośrodka, por. Michalak, spotkał się z przedstawicielami internowanych. W czasie spotkania zapowiedział on wyrównanie strat poniesionych przez internowanych w wyniku niedostarczenia w sierpniu br. do więziennej kantyny kartkowych przydziałów papierosów. Przy okazji por. Michalak zapowiedział złożenie w prokuraturze wniosku o wszczęcie dochodzenia w sprawie zniszczenia zamków na terenie więzienia.

Po południu do ośrodka przybyła delegacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Około godz. 14.40 przedstawiciele MCK spotkali się z internowanymi, a wkrótce potem rozpoczęto badania lekarskie i przeprowadzono przegląd pomieszczeń ośrodka.

8 WRZEŚNIA. Wyszedł na przepustkę Stanisław Jakubowski (Wrocław).

Delegacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża zakończyła wizytację ośrodka.
W ostatnim dniu swego pobytu w Grodkowie przedstawiciele MCK przeprowadzili szereg indywidualnych rozmów z internowanymi. Pomiędzy internowanych rozdzielono papierosy dostarczone przez MCK.

9 WRZEŚNIA. O godz. 20.30 w świetlicy na Oddziale II rozpoczęła się przygotowana przez prof. Mieczysława Zlata (Uniwersytet Wrocławski) prelekcja o Panoramie Racławickiej. W czasie półtoragodzinnej prelekcji prof. M. Zlat, członek społecznego komitetu patronującego rewaloryzacji Panoramy Racławickiej, przedstawił przebieg prac nad jej renowacją. Prelekcja ta zainaugurowała działalność wszechnicy internowanych.

10 WRZEŚNIA. Na terenie ośrodka przebywał ksiądz biskup Alfons Nossol z Opola.
O godz. 9 na korytarzu Oddziału II odprawił on mszę św. dla internowanych. W wygłoszonej
w czasie mszy homilii ks. bp A. Nossol mówił m. in. o społecznej roli prawdy i potrzebie budowania cywilizacji miłości. Po zakończeniu mszy św. dostojny gość odwiedził osobiście wszystkie cele.

12 WRZEŚNIA. O godz. 24, u progu kolejnego, dziesiątego miesiąca stanu wojennego, internowani zgromadzili się na korytarzu Oddziału II. Odśpiewano Hymn Narodowy i trzykrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży”. W manifestacji tej wzięli udział internowani z obu oddziałów. Ponieważ zgodnie z obowiązującym na terenie ośrodka porządkiem dnia, o godz. 23 zamykane jest połączenie pomiędzy Odziałami I i II, zwrócono się do władz więziennych, aby tego dnia, w drodze wyjątku, oba oddziały były otwarte aż do północy. Postulat ten został jednak odrzucony przez kierownictwo ośrodka. W związku z tym jeszcze przed godz. 23 wszyscy internowani z Oddziału I, chcąc wziąć udział we wspólnej manifestacji, przeszli na Oddział II.

13 WRZEŚNIA. Wrócił z przepustki Stanisław Boguszewski (Kędzierzyn-Koźle).

W związku z dziesiątą “miesięcznicą” wprowadzenia stanu wojennego, o godz. 11.55 na korytarzu Oddziału II rozpoczął się okolicznościowy apel internowanych. Po wystąpieniu pocztu sztandarowego z okrytą kirem biało-czerwoną flagą odśpiewano Hymn Narodowy,
a  następnie minutą ciszy uczczono pamięć ofiar stanu wojennego. Na zakończenie odśpiewano “Boże coś Polskę” i trzykrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży”.

O godz. 21 w oknach cel umieszczono zapalone świece. W tym samym czasie na udekorowanym płonącymi świecami korytarzu Oddziału II rozpoczęło się okolicznościowe  spotkanie internowanych, na którego program złożyły się obozowe ballady i wiersze.

14 WRZEŚNIA. Zabrano do szpitala Eugeniusza Bryckiego (Legnica).

15 WRZEŚNIA. Wyszedł na wolność Stanisław Pretorius (Barlinek). Z internowania zwolniono także Krzysztofa Stankunowicza (Wrocław), od kilku tygodni przebywającego na przepustce.

Przywieziono pięciu nowych internowanych z Lubina: Mariana Jabłońskiego, Dariusza Rybkę, Mieczysława Matyjaśkiewicza, Ryszarda Kopacza i Piotra Batko. Żadnemu z nich nie przedstawiono dotąd decyzji o internowaniu. Dwaj spośród wymienionej piątki, Dariusz Rybka i Mieczysław Matyjaśkiewicz, po zatrzymaniu zostali pobici przez MO.

17 WRZEŚNIA. Wyszedł na wolność Jerzy Zgajewski (Wrocław).

Jeden z przywiezionych 15 września internowanych z Lubina, Dariusz Rybka, zemdlał
w czasie porannej mszy (musiano wezwać karetkę pogotowia). Okazuje się, że cierpi on na stałe zawroty głowy. Istnieje obawa, że przyczyną tego może być wstrząs mózgu (w czasie pobytu na komendzie [MO] w Lubinie D. Rybka został silnie uderzony w głowę przez milicjanta). W związku z tym internowani postanowili zwrócić się do Episkopatu Polski
z apelem o podjęcie starań na rzecz zwolnienia D. Rybki. Warto dodać, że D. Rybka ma dopiero osiemnaście lat.

18 WRZEŚNIA. Wyszedł na przepustkę Roman Kowal (Wrocław). Legnicka Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła rozmowy z kilkoma internowanymi. Uczestniczące w tych rozmowach osoby zapewniano, że w najbliższym czasie (około 20 września) zostaną one zwolnione z internowania.

20 WRZEŚNIA. Zwolniono czterech internowanych z województwa legnickiego: Jerzego Gwiździła (Jawor), Jana Michaliszyna (Chocianów), Zbigniewa Skibę (Lubin)
i Ryszarda Zygmunta (Legnica). Wyszedł na przepustkę Jan Kurtyka (Wrocław).

22 WRZEŚNIA. Przywieziono Kazimierza Koniucha z wrocławskiego “Pafawagu”
(internowano go 17 września).

23 WRZEŚNIA. Przywieziono dwóch działaczy “Solidarności Chłopskiej”
z województwa wałbrzyskiego: przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego, Stanisława Helskiego, i v-ce przewodniczącego ZW, Adama Konopackiego. Internowano ich
14 września. A. Konopacki był już internowany w okresie od 13 grudnia 1981 do 26 lutego 1982 r. Jeżeli chodzi o St. Helskiego, to popadł on w ostry konflikt z władzami czynnie protestując przeciwko samowolnemu obsianiu przez RSP Piotrowice stanowiącego jego własność pola o powierzchni 30 ha.

27 WRZEŚNIA. Wyszli na wolność Stanisław Helski i Adam Konopacki
(“Solidarność Chłopska”, woj. wałbrzyskie).

28 WRZEŚNIA. Piotr Serafin (Lubin), przeciwko któremu od grudnia 1981 r. prowadzone jest postępowanie karne za udział w akcji strajkowej, został przewieziony na rozprawę sądową do Legnicy. O terminie rozprawy poinformowano go dopiero w ostatniej chwili.

Władze więzienne nie zgodziły się na odwiedzenie ośrodka przez byłego kapelana obozu dla internowanych w Głogowie, ks. Kazimierza Kutzana (spora grupa internowanych
z obozu głogowskiego przebywa obecnie w Grodkowie). Zezwolono jedynie na przekazanie internowanym artykułów żywnościowych dostarczonych przez ks. K. Kutzana.

Zabrano do szpitala Wojciecha Szpryngera (Wrocław).

29 WRZEŚNIA. Zabrano do szpitala Kazimierza Koniucha (Wrocław).

Pomiędzy internowanych rozdzielono artykuły żywnościowe i środki czystości dostarczone przez przedstawicieli komitetu prymasowskiego.

30 WRZEŚNIA. Do ośrodka powrócił Piotr Serafin. Termin rozpoczęcia się rozprawy sądowej, w której miał on uczestniczyć, został na jego żądanie przesunięty na 6 października.

Wyszedł na przepustkę Zdzisław Wliszczak (Lubin).

2 PAŹDZIERNIKA. Wyszli na wolność Dariusz Rybka (Lasowice k. Lubina)
i Ryszard Kopacz (Lubin).

4 PAŹDZIERNIKA. Wrócił z przepustki Zdzisław Wliszczak (Lubin). W sąsiadującym z więzieniem hotelu zakwaterowano około pięćdziesięciu
ZOMO-wców.

6 PAŹDZIERNIKA. Po trzytygodniowym pobycie w hotelu oddział ZOMO opuścił Grodków.

7 PAŹDZIERNIKA. Zwolniono z internowania Stanisława Jakubowskiego, pracownika wrocławskiego “Dolamu” (od połowy września na przepustce).

8 PAŹDZIERNIKA. Przywieziono szesnastu nowych internowanych z Wrocławia:
Zbigniewa Oziewicza, Czesława Hernasa, Janusza Kubrakiewicza (Uniwersytet), Marka Piatuchę, Grzegorza Kowalczyka, Bogdana Knabe[go] (Politechnika), Czesława Kubiaka
(“Dolmel”), Teofila Panola (“Pafawag”), Mieczysława Sieradzkiego (“Archimedes”),
Romana Sztylkę (MPWK), Andrzeja Kozłowskiego (WPB Północ), Stanisława Kubiaka
(Telewizja), Kazimierza Hellebrandta (PWSSP), Janusza Bałenkowskiego (WSK), Zdzisława Ptasińskiego (FAT), Kornela Koniecznego (rolnik indywidualny). Wszystkich szesnastu internowano 5 października. Czterej z wymienionych (Cz. Kubiak, T. Panol,
K. Helebrandt i J. Bałenkowski) byli już uprzednio internowani. Dwaj (G. Kowalczyk
i M. Sieradzki) byli aresztowani i otrzymali wyroki w zawieszeniu.

11 PAŹDZIERNIKA. Wrócił ze szpitala Eugeniusz Brycki (Legnica).

Zbigniew Szatyński (Opole) otrzymał z Prokuratury Rejonowej w Opolu pismo informujące o skierowaniu go na obserwację do szpitala psychiatrycznego w Branicach. Od kilku miesięcy przeciwko Z. Szatyńskiemu prowadzone jest postępowanie karne pod zarzutem obrazy funkcjonariusza Służby Więziennej, kpt. Zwierzyńskiego.

12 PAŹDZIERNIKA. Komendant ośrodka, powołując się na wcześniejsze zapadanie zmroku, wydał zarządzenie przesuwające termin zakończenia spacerów z godziny 18 na
godz. 17.

O północy, podobnie jak przed miesiącem, internowani zgromadzili się na korytarzu Oddziału II. Odśpiewano Hymn Narodowy i pieśń “O cześć wam, czerwoni magnaci”. Na zakończenie trzykrotnie wzniesiono okrzyk “Solidarność zwycięży”.

13 PAŹDZIERNIKA. Pomiędzy internowanych rozdzielono środki czystości dostarczone przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

O godz. 21 w związku z rozpoczęciem się jedenastego miesiąca stanu wojennego
w oknach cel umieszczono zapalone świece. W tym samym czasie internowani zebrali się
na korytarzu Oddziału II  przy udekorowanych świecami stołach. W czasie kilkudziesięciominutowego spotkania odśpiewano szereg pieśni obozowych i patriotycznych.

14 PAŹDZIERNIKA. Zwolniono z internowania Marka Hendowskiego, Zbigniewa Bereszyńskiego (Opole) i Stanisława Boguszewskiego (Kędzierzyn-Koźle).

Komentarze wyłączone.