Kurier Brzeski

   – najświeższe informacje o tym co dla nas ważne

Maj 1966r

Brzeski Maj’66

45 lat temu milicja i SB brutalnie rozprawiły się z mieszkańcami Brzegu, stającymi w obronie swoich kapłanów i mienia kościelnego. Wprowadzone do akcji formacje ZOMO nie oszczędzały nawet kobiet z dziećmi, choć akurat tego dnia (26 maja) wypadał Dzień Matki. Wydarzenia te były jednym z najbardziej dramatycznych epizodów trwającego wówczas konfliktu między władzami PRL a Kościołem katolickim.


W okresie od kwietnia do listopada 1966 r. Kościół polski uroczyście obchodził tysiąclecie chrztu naszego kraju (Milenium). Władze komunistyczne na czele z Władysławem Gomułką, ówczesnym I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR, próbowały przeciwstawić tym obchodom własny program obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. Wiązała się z tym gwałtowna eskalacja ciągnącego się już od wielu lat konfliktu w stosunkach państwo-Kościół. Szczególnie dramatyczna sytuacja wystąpiła na terenie Brzegu, gdzie właśnie w okresie obchodów milenijnych doszło do brutalnej rozprawy MO i SB z wiernymi stającymi w obronie swoich kapłanów i mienia kościelnego.

Podłoże konfliktu

Konflikt na terenie Brzegu narastał stopniowo już od końca lat 50. XX w. Po przejściowej poprawie stosunków z Kościołem, przypadającej na lata 1956-1957, władze komunistyczne powróciły do coraz ostrzej zaznaczającej się polityki antykościelnej. Na obszarze tzw. Ziem Odzyskanych państwo przejęło wszystkie budynki kościelne nie mające bezpośrednio charakteru sakralnego, a za użytkowanie przez Kościół budynków sakralnych zażądano płacenia czynszów, argumentując, że Kościół użytkuje dobra poniemieckie, a zatem państwowe. Próbowano egzekwować od proboszczów obowiązek prowadzenia ksiąg inwentarzowych. Wprowadzone z początkiem 1959 r. nowe przepisy obłożyły Kościół horrendalnym obciążeniem podatkowym.

W 1959 r. funkcjonariusze Komendy Powiatowej MO w Brzegu podjęli działania represyjne wobec osób, które na apel miejscowego proboszcza, ks. Kazimierza Makarskiego, prowadziły zbiórkę pieniędzy na cele kościelne. Milicja konfiskowała pieniądze, a osobom prowadzącym zbiórkę wytaczano sprawy przed kolegium karno-orzekającym. Represje takie spotkały m. in. Wacława Ścisłowicza i Teresę Jasińską, którzy wśród pracowników Nadodrzańskich Zakładów Przemysłu Tłuszczowego zbierali fundusze na odbudowę zniszczonej przez pożar zakrystii.

Wiosną 1966 r. miejscowe władze komunistyczne postanowiły wykwaterować księży z budynku wikarówki przy zamku brzeskim, sąsiadującej bezpośrednio z zabytkową kaplicą św. Jadwigi. Obiekt ten miał być przejęty przez państwo tytułem egzekucji kar finansowych nałożonych na ks. Kazimierza Makarskiego, proboszcza i dziekana brzeskiego, za niepłacenie podatku dochodowego, podatku od nieruchomości oraz czynszu, a także za nieprowadzenie wymaganych przez władze komunistyczne ksiąg inwentarzowych oraz zatrudnianie sióstr zakonnych w charakterze katechetek i płacenie im wynagrodzenia. W budynku wikarówki mieszkało w tym czasie pięciu księży wikariuszy: księża Kazimierz Nawrotek, Witold Sidor-Pidorski, Tadeusz Gadżała, Stanisław Bienia i Edward Dudek. Prowadzono tam (w jednej salce) również naukę religii. Mieszkały tam ponadto trzy rodziny, w tym rodzina organisty Więcka.

Walka o wikarówkę

Zgodnie z wydanym w kwietniu 1966 r. nakazem administracyjnym, wikariusze mieli być w terminie do dnia 25 maja 1966 r. przekwaterowani do sąsiedniego budynku   plebanii, w którym mieszkał proboszcz Makarski. Wobec faktu, że wikariusze nie opuścili swoich mieszkań w terminie do dnia 25 maja 1966 r., postanowiono wykwaterować ich siłą. Licząc się z takim niebezpieczeństwem, mieszkańcy Brzegu zorganizowali się dla obrony budynku wikarówki. Obiekt ten był dzień i noc strzeżony przez straże społeczne, wyłonione spośród parafian.

25 maja 1966 r., w przeddzień eksmisji, późnym wieczorem patrole MO i ZOMO  przystąpiły do usuwania ludzi z Placu Zamkowego i przyległych ulic. Zatrzymano   wówczas 22 osoby, w większości kobiety; 19 z tych osób trafiło do aresztów. Już wtedy  milicja zaczęła w brutalny sposób używać siły, nawet w stosunku do przypadkowych  przechodniów.

26 maja 1966 r., w dniu spodziewanej eksmisji, od wczesnych godzin rannych wokół domu zamieszkałego przez wikariuszy ponownie zbierały się grupki ludzi. Wśród nich pojawili się jednak również liczni funkcjonariusze SB. Kiedy w sąsiednim kościele Świętego Krzyża zaczęła się msza św., część esbeków znalazła się również na terenie świątyni. Widząc co się dzieje, wierni postanowili uruchomić dzwon, aby zaalarmować ludzi przebywających w tym czasie w pracy. Funkcjonariusze SB usiłowali zablokować dzwonnicę i przeciąć sznury od dzwonów, a nawet pobili jedną ze stawiających im opór kobiet. Mimo to wiernym (a ściślej – kobietom) udało się wyprzeć esbeków z dzwonnicy i uruchomić dzwony, których głos zaczął ściągać w pobliże zamku i kościoła coraz liczniejsze tłumy.

Według szacunków MO (zgodnie z zachowanymi planami sytuacyjnymi), na placu Zamkowym zgromadziło się w tym czasie około 2000 ludzi. Dalszych 350 osób, w trzech oddzielnych grupach, zebrało się na obrzeżach ulic sąsiadujących z placem. Poza tym około 1000 osób zgromadziło się w zachodniej części Rynku, a inna duża grupa ludzi zebrała się  w rejonie na północ od Rynku.

Gęstniejące pod zamkiem tłumy nie posłuchały kierowanych z milicyjnego radiowozu wezwań do rozejścia się. Około godziny ósmej rano siły MO i ZOMO ruszyły do ataku, używając pałek i gazów łzawiących. Część ludzi schroniła się w kościele. Inni, nie stawiając oporu, skupili się pod kaplicą św. Jadwigi. W tym ostatnim miejscu milicja zachowywała się najbrutalniej, bijąc nawet dzieci i kobiety z dziećmi. Sprowadzona na Plac Zamkowy armatka wodna atakowała strumieniem wody zabarykadowane drzwi kościoła. Ludzie bronili się, odrzucając miotane przez milicję petardy i rzucając w milicjantów kamieniami.

Do południa siły milicyjne wyparły manifestantów z pl. Zamkowego, Grupy manifestantów utrzymały się tylko w rejonie Rynku. Nie był to jednak jeszcze koniec dramatycznych wydarzeń na terenie Brzegu. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych milicjanci ścierali się w różnych częściach miasta z dużymi grupami ludzi, liczącymi od 150 do 400 osób.

Wieczorem mieszkańcy Brzegu masowo przybyli do kościoła Świętego Krzyża

na nabożeństwo majowe i Mszę św. W czasie nabożeństwa funkcjonariusze w cywilnych

ubraniach wyciągnęli ze stojącego na placu przed kościołem tłumu dwóch młodych ludzi, wsadzając ich do wozu milicyjnego. Prowokacja ta dała początek nowym utarczkom między milicją a tłumem. Młodzież zaczęła budować barykady, a w odpowiedzi na milicyjne petardy posypały się kamienie.

Po nabożeństwie doszło do nowych starć między milicją a tłumem wychodzącym

z kościoła. Starcia rozprzestrzeniły się szybko na Rynek oraz inne części miasta. Według szacunków MO jeszcze w godzinach 20.15-21.00 w rejonie pl. Zamkowego, w dwóch odrębnych grupach, znajdowało się ogółem około 1900 manifestantów.

W nocy z 26 na 27 maja 1966 r. milicja zasadniczo spacyfikowała już sytuację

w mieście. 27 maja wieczorem grupa młodzieży obrzuciła jednak kamieniami opuszczony

już przez księży budynek wikarówki, wybijając w nim szesnaście szyb. W wyniku pościgu

patrol MO zatrzymał dwie osoby: 15-letniego Bogusława Sobolewskiego i 36-letniego Henryka Skowrona.

Represje wobec obrońców wikarówki

Liczni uczestnicy opisanych powyżej wydarzeń byli w różny sposób represjonowani przez władze komunistyczne. Według oficjalnych danych Komendy Wojewódzkiej MO w Opolu, w ciągu całego dnia 26 maja 1966 r. zatrzymano na terenie Brzegu łącznie 66 osób, w tym 41 kobiet i 25 mężczyzn. W dniach 25-26 maja 1966 r., w związku z zajściami brzeskimi, zatrzymano na okres od kilku do 48 godzin ogółem 88 osób, w tym 53 kobiety i 35 mężczyzn. W stosunku do czterech osób zastosowano areszt tymczasowy. 33 osoby postanowiono później przed Kolegium Karno-Administracyjnym przy Prezydium Rady Narodowej w Brzegu. Osoby te zostały w większości ukarane karami grzywny; tylko w stosunku do sześciu osób zostały wydane orzeczenia uniewinniające (pięć z tych orzeczeń zostało jednak zakwestionowanych przez Wydział Śledczy KW MO w porozumieniu z  Urzędem Spraw Wewnętrznych Wojewódzkiej Rady Narodowej w Opolu). Dziewięciu osobom wytoczono sądowe sprawy karne. Na kary więzienia skazani zostali: Stanisława Domańska (1 rok i trzy miesiące), Gertruda Błaszkowska (11 miesięcy), Henryk Skowron (2 lata i 6 miesięcy), Edward Bernaś (2 lata), Zdzisław Rząd (1 rok i 8 miesięcy), Edward Zagrodzki (mieszkaniec Lubszy, 1 rok i 6 miesięcy), Adam Lis, Edward Świechowski. Karol Szczurek, Jan Chłopek, Tadeusz Szulewski i Krystyna Dziok odpowiadali przed sądem dla nieletnich.

Karano nie tylko uczestników zajść, ale także osoby rozpowszechniające informacje na ten temat, także w korespondencji prywatnej. Aby wyłowić takie osoby, wydział „W”, zajmujący się lustracją korespondencji,  przejrzał ponad tysiąc wychodzących z Brzegu listów. Na tej podstawie jeden z mieszkańców Brzegu, Piotr Ejnenberg, został skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia.

Sprawiedliwość po latach

Uczestnicy dramatycznych wydarzeń z maja 1966 r. doczekali się sprawiedliwości ponad czterdzieści lat później. 29 maja 2009 r., w związku z kolejną rocznicą owych wydarzeń, przybył do Brzegu ówczesny Prezydent RP, Lech Kaczyński. Podczas uroczystości na zamku brzeskim odznaczył on Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski dwoje obrońców wikarówki  – Stanisławę Domańską i Edwarda Bernasia. Zmarłemu blisko ćwierć wieku temu ks. Kazimierzowi Makarskiemu, legendarnemu proboszczowi brzeskiemu z lat 1957-1986, nadano pośmiertnie Krzyż Oficerski OOP.

Zbigniew Bereszyński

Źródła informacji:

1. Akta IPN Wr 072/11 oraz IPN Wr 012/2751.

2. W. Krzewicki, Brzeski maj 1966, „Nowiny Opolskie”, nr 01, 21 października 1989 r. 

3. W. Krzewicki, Kulisy uwięzienia księdza Makarskiego, „Nowiny Opolskie”, nr 3/90,

16-28 lutego 1990 r.

4. J. Jakubów,  Pacyfikacja wystąpień w obronie Kościoła w Brzegu 25-26 maja

1966. Opozycja – Kościół - organy bezpieczeństwa PRL na terenie powiatu brzeskiego

1945-1966, Wrocław 2006.

Komentarze wyłączone.