Poprawki i uzupełnienia
Poprawki i uzupełnienia do historii opolskiego NZS.
Uwagi na marginesie publikacji Młodzież kontra system
Do ważniejszych rozdziałów najnowszej historii politycznej Śląska Opolskiego należy działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów w środowisku obu miejscowych uczelni wyższych: Wyższej Szkoły Inżynierskiej oraz Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Tematyka ta jest coraz lepiej znana dzięki kolejnym publikacjom w lokalnych periodykach i pracach zbiorowych.
Kolejnym przyczynkiem w tym kierunku jest tekst Mariusza Patelskiego, Niezależne Zrzeszenie Studentów w Opolu 1980-1989, pomieszczony w wydanej ostatnio publikacji zbiorowej Młodzież kontra system. Rola opozycji młodzieżowej w walce o niepodległość w latach 1945-1989 pod redakcją Małgorzaty Świder.
Autor tego niedługiego tekstu przedstawił historię opolskich struktur NZS w sposób zwięzły, ale rzetelny i kompetentny. Podane przez niego informacje wymagają jedynie drobnych poprawek i uzupełnień.
Znacznie poważniejsze błędy i potknięcia pojawiły się niestety w tekście autorstwa Wiktora Krzewickiego, Środowisko studenckie w latach 1985-1989 w Opolu na podstawie wybranych dokumentów i korespondencji opolskiego Wydziału III Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, który to tekst także znalazł się w recenzowanej tutaj publikacji zbiorowej. Opieranie się tylko na „wybranych” dokumentach jest postawą bardzo ryzykowną i tekst W. Krzewickiego stanowi kolejne tego potwierdzenie.
Pisząc o wydarzeniach z okresu stanu wojennego, Wiktor Krzewicki wymienia jedynie internowanych działaczy uczelnianej organizacji NZS WSP w Opolu, sugerując przy tym, że są to jedyni opolscy działacze NZS, jakich wówczas internowano. W rzeczywistości internowaniem objęto także niektórych działaczy NZS ze środowiska opolskiej WSI, o czym wyraźnie pisze w swoim tekście M. Patelski, wymieniając z imienia i nazwiska konkretne osoby.
Z dalszej części tekstu Wiktora Krzewickiego dowiadujemy się, że „w październiku 1984 r. pięcioosobowa grupa studentów WSP w Opolu utworzyła nielegalną organizację pod nazwą »Akademicki Ruch Opolu«”. W rzeczywistości w październiku 1984 r. w obiektach należących do obu opolskich uczelni wyższych pojawiły się adresowane do studentów lat pierwszych ulotki wydane pod szyldem Akademickiego Ruchu Oporu. Formacja o tej nazwie powstała we Wrocławiu już w 1982 r., w początkach stanu wojennego, zaś ulotki, o których mowa powyżej, były kolportowane przez nieformalną grupę studentów, obejmującą – wbrew temu co pisze W. Krzewicki – nie tylko słuchaczy opolskiej WSP.
W grupie tej funkcjonował także student opolskiej WSI, Artur Słowik, aresztowany w czerwcu 1984 r. wraz z Aleksandrem Gołowkinem, studentem WSP. Bliższe informacje na ten temat można znaleźć w tekście M. Patelskiego, a także w przywołanym przez tego ostatniego wcześniejszym tekście Z. Bereszyńskiego, opublikowanym na łamach opolskiego pisma uniwersyteckiego „Indeks”. Osoby poważniej zainteresowane tematem można odesłać do zasobów archiwalnych wrocławskiego oddziału IPN, gdzie zachowały się zmikrofilmowane akta sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Odezwa”, prowadzonej przez SB w latach 1983-1984 w związku z pojawieniem się ulotek ARO na terenie opolskich uczelni wyższych, a także zmikrofilmowane akta kontrolne śledztwa prowadzonego w 1984 r. przeciwko Aleksandrowi Gołowkinowi i Arturowi Słowikowi.
Wiktor Krzewicki bezkrytycznie przytacza informację zawartą w jednym z dokumentów SB z 1989 r., wedle której „w obu opolskich uczelniach z inicjatywy aktywisty Konfederacji Polski Niepodległej […] W. Ukleji w 1988 r. powstały koła NZS-u, których część działaczy było również członkami KPN”. W rzeczywistości uczelniane struktury NZS na opolskich uczelnianych odrodziły się samorzutnie za sprawą studiujących tam osób o nastawieniu opozycyjnym. Faktem jest, że osoby te miały kontakt z Wiesławem Ukleją, działaczem NZS i KPN z lat 1980-1981, a także z innymi starszymi działaczami opozycyjno-związkowymi, korzystały z ich wiedzy, doświadczenia itd., ale to nie znaczy, by za początkami „drugiego” NZS w Opolu kryła się działalność KPN.
Opolskie struktury KPN zaczęły odradzać się dopiero w połowie 1989 r., znacznie później niż miejscowe struktury NZS, które pojawiły się już na przełomie lat 1988 i 1989 r. Faktem jest, że w pierwszym kierownictwie odrodzonej struktury opolskiej KPN znalazł się Bogdan Bocheński, ówczesny student WSP w Opolu, ale nie ma to nic wspólnego z rzekomą rolą pionierską działaczy KPN w odbudowie opolskich struktur NZS. Warto też dodać, że Wiesław Ukleja, znany jako działacz KPN z 1981 r., nie należał wcale do aktywistów KPN w latach 1988-1989. Pozostawał on w bliskich kontaktach z tym środowiskiem, ale nie przystąpił do odbudowanych w 1989 r. struktur KPN.
Stosunek Wiesława Uklei do „drugiego” NZS był zresztą dość ambiwalentny i ślady tej postawy można zaobserwować również obecnie.
W styczniu 2010 r. jeden z byłych działaczy opolskiej „Solidarności” z lat 1980-1981 rozpowszechnił w internecie tekst „demaskujący” rzekome fałszerstwa i nadużycia ze strony osób opracowujących opolską część Encyklopedii Solidarności. W tekście tym pisze on m. in. coś takiego: „Wedle Wiesława Uklei, wiarygodnego świadka tamtych wydarzeń, w 1989 r. grupy członków NZS z opolskiej WSP pełniły rolę bojówek, przepędzających sprzed kościołów (kościoła?) mniej liczne grupy członków środowisk niepodległościowych, protestujących przeciwko zmowie Okrągłego Stołu”.
Opinia ta nie ma nic wspólnego z historyczną rzeczywistością i jest w oczywisty sposób zniesławiająca dla opolskich działaczy NZS z lat 1988-1990. Doskonale ilustruje ona jednak wspomnianą ambiwalencję stosunku W. Uklei do „drugiego” NZS i w związku z tym warto przytoczyć ją w kontekście przytaczanej bezkrytycznie przez W. Krzewickiego informacji o inspiratorskiej roli Uklei w odbudowie opolskich struktur NZS.
Również w tym wypadku warto odesłać Czytelników do tekstu M. Patelskiego, gdzie znacznie rzetelniej przedstawiono początki „drugiego” NZS w Opolu i rolę odegraną w tym zakresie przez poszczególne osoby.
Wiktor Krzewicki bezkrytycznie przytacza także opinię, jakoby „czołowy działacz KPN na Opolszczyźnie – W. Ukleja” był „ideowym przywódcą” opolskich środowisk niepodległościowych, które we wrześniu 1989 r. powołały Tymczasową Reprezentację Polityczną Śląska Opolskiego (KPN, MGN „Pokolenie’80-88”, Liberalno-Demokratyczna Partia „Niepodległość”, Piłsudczykowski Krąg Niepodległościowej Myśli Politycznej, Niepodległościowa Grupa Uczestników Ruchu „Wolność i Pokój”, a także Solidarność Walcząca, o której W. Krzewicki zapomniał). Faktem jest, że W.
Ukleja należał w tym czasie do czołowych przedstawicieli opolskiej opozycji pozaparlamentarnej, walnie przyczynił się do jej organizacyjnego rozwoju, a także był szczególnie łatwo dostrzegalny (zwłaszcza dla SB) jako osoba odczytująca publicznie wspólne oświadczenia wymienionych środowisk. Nie on jednak decydował o ideowej tożsamości poszczególnych grup i środowisk, związanych przeważnie z szerszymi strukturami krajowymi (KPN, LDPN, SW). Z reguły nie był także autorem odczytywanych przez siebie oświadczeń, ani też pomysłodawcą takich inicjatyw jak np. powołanie TRP Śląska Opolskiego.
Wiktor Krzewicki trafnie stwierdza, że w łonie działającego od połowy lat 80. młodzieżowego ruchu opozycyjnego „Wolność i Pokój” wyłoniły się na gruncie opolskim dwa nurty: niepodległościowy i anarchizujący. Nie odpowiada natomiast prawdzie podana przez niego informacja, jakoby niepodległościowemu nurtowi WiP przewodził Marcin Kaczyński. Niestety było dokładnie na odwrót. Kaczyńskiego można zaliczyć do działaczy anarchizujących, natomiast czołowymi przedstawicielami niepodległościowego nurtu WiP w środowisku opolskim byli Jerzy Golczuk oraz bracia Zbigniew i Adam Cieślińscy.
Wielka szkoda, że W. Krzewicki oparł się jedynie na „wybranych” dokumentach, nie konfrontując ich treści chociażby z łatwo dostępnymi publikacjami na temat opolskiego NZS, jakie wyszły już spod ręki M. Patelskiego, a także niżej podpisanego (nie wspominając już o szerszej, samodzielnej kwerendzie źródłowej). Szkoda również, że nie zwrócił się on o stosowną weryfikację informacji i ocen do równie łatwo osiągalnych świadków i uczestników wydarzeń z lat 1985-1989 i wcześniejszych.
Trzeba wspomnieć też o rażących błędach i nieporozumieniach, jakie pojawiły się w początkowej części tekstu W. Krzewickiego, przedstawiającej strukturę i zasady działania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w środowisku akademickim.
Napisany przez niego tekst, jak stwierdzono już w samym tytule, dotyczy faktów i wydarzeń z lat 1985-1989, tymczasem podane tam informacje na temat struktury organizacyjnej MSW i SB, zadań realizowanych przez poszczególne piony i komórki tych instytucji itd. odpowiadają stanowi istniejącemu w 1957 r., a zatem wcześniejszemu o około trzydzieści lat! W drugiej połowie lat 80. struktura organizacyjna MSW i SB wyglądała już zupełnie inaczej, pojawiły się do tego czasu nowe piony (IV, V i VI), które przejęły znaczną część pierwotnych zadań pionu III itd. Informacje podane przez W. Krzewickiego należy w związku z tym traktować jako ahistoryczne i poważnie dezorientujące.
Jak łatwo zauważyć, W. Krzewicki bezrefleksyjnie przytoczył informacje podane na str. 14 publikacji zbiorowej Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza. Tom II. 1956-1975. Gdyby zajrzał on na str. 18 tejże publikacji, znalazłby tam dane lepiej korespondujące z realiami interesującego go okresu historycznego, bo odnoszące się do stanu istniejącego pod koniec 1971 r. W równie łatwo osiągalnej książce Ryszarda Terleckiego, Miecz i tarcza komunizmu. Historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce 1944-1990, na str. 360-361, znalazłby natomiast dane z lipca 1983 r., odnoszące się z powodzeniem także do lat 1985-1989. Wymieniam tu tylko najłatwiej dostępne publikacje, do których może dotrzeć bez wielkiego zachodu nawet każdy miłośnik historii. Szkoda, że W. Krzewicki nie zadał sobie trudu, by dokonać rzetelnej kwerendy nawet w tak niewielkim zakresie.
Należy wyrazić zadowolenie, że tekst W. Krzewickiego nie pojawił się jako publikacja samoistna, lecz w ramach publikacji zbiorowej, obejmującej również pokrewny tematycznie tekst M. Patelskiego. Wzajemna konfrontacja obu tekstów może znacznie złagodzić groźbę dezinformacji, jaka wiąże się z błędami obciążającymi tekst tego pierwszego autora.
Zbigniew Bereszyński